Archive | December, 2009

Miniblog: Allegro cię zweryfikuje

Troszkę się zdziwiłem widząc w serwisie zlecenia.przez.net możliwość “weryfikacji” konta poprzez powiązanie go z kontem z Allegro. Jak na moje to fail, bo co to za weryfikacja, jeśli na Allegro również daje cwaniaczków?
Wydaje mi się, że w polskim internecie jest jakiś trend aby powiązać konto z Allegro, dla wiarygodności.

Miniblog: Polskie makaronizmy

Uwielbiamy garściami zaciągać słowa z zachodu. To wygląda tak jakby nasz język był na tyle prymitywny, że nie ma odpowiednich określeń, lub jest na tyle not cool, że lepiej wtrącać cudze wyrażenia.

Ostatnie słowo hit, do bólu używane – celebryta. Jak na moje brzmi zupełnie po chuju, a na dodatek nie wnosi zupełnie nic nowego do naszego słownictwa. Jeszcze trochę i zaczerpniemy do języka takie słowa jak ałsome, grejt, terifik.

Cholera! Wiem, że język się rozwija, ale dlaczego musimy ciągle robić kopie wszystkiego co zachodnie? Nie stać nas na narodową pomysłowość? A może łatwiej jest przepchnąć do użytku słowa przyjęte w innych krajach?

Miniblog: Gdybym był psem

Notuję małe spostrzeżenie z ostatnich dni. Gdybym był psem, to byłbym świadkiem prawdziwej natury swoich właścicieli – wcale nie kochających, dbających, a krzyczących, rozkazujących, pomiatających.

Fakt, psa trzeba jakoś odchować (czyt. wytresować), ale nie wydaje mi się, że to dobry pomysł cały czas kazać mu iść do swojego kąta, bo akurat wymusił pierwszeństwo na skrzyżowaniu korytarzy..

Po świętach

Dzień 24 grudnia rozpocząłem od stwierdzenia, że kaca mam. Co gorsza musiałem zebrać się i w przeciągu kilku godzin dojechać do domu, aby pomóc w przygotowaniach do Wigilii. Intensywna wiara w rychłe wytrzeźwienie przyniosła rezultaty i tak po jakiś trzech godzinach czułem się wyjątkowo dobrze. Podejrzewam, że kac był rezultatem mieszania trunków, a nie całonocnego picia. Owe mieszanie trwało zaledwie do godziny 22, także stawiam na to, że mój żołądek nie wywiązał się ze swoich obowiązków.

Reszta dnia była zupełnie nijaka. Pół dnia zawoziłem jakieś rzeczy, później zabrałem się za mycie samochodu, aż tu nagle wybiła godzina kolacji. Tym razem kolacja wyjątkowo skromna, choć takie lubię najbardziej.

Dzień 25 grudnia z powodzeniem można wyłączyć ze świątecznej tradycji. Tego dnia zostałem ojcem chrzestnym mojego siostrzeńca, natomiast reszta dnia to była “uczta” z okazji tego chrztu.
Muszę przyznać, że sam chrzest był dość zabawny. Część kościelna wydawała mi się bardzo chaotyczna, nie mówiąc o tym, że w zasadzie nikt nie wiedział co ma robić :) Mimo poważnej roli nie czułem się specjalnie zestresowany, co w sumie i dobrze. Po co się niepotrzebnie denerwować.

A co z resztą świąt? W zasadzie to było wielkie jeżdżenie po rodzinach, odkrywanie nowych przestrzeni w żołądku oraz mało ciekawe rozmowy.

Z przykrością muszę stwierdzić, że nawał pracy w dzień Wigilii, oraz późniejsze wędrowanie po rodzinach skutecznie zabiło świątecznego ducha. Może nawet nie tyle co zabiło, ale sprawiło, że nie zdążyłem poczuć magii Świąt. A szkoda, zawsze ją lubiłem.

Miniblog: GNU Privacy Guard

Ze względu na rewelacje, które na szczęście się nie potwierdziły postanowiłem coś zrobić.

Nie chodzi mi tutaj o to aby prowadzić jakieś kampanie, ani nic z tego rodzaju. Widzę, że zapędy do inwigilacji są tak spore, że wydaje mi się kwestią czasu ich wprowadzenie. Z tego też powodu postanowiłem lepiej poznać szyfrowanie PGP, oraz praktyczne wykorzystanie tego przy pomocy GPG. Trochę czasu potrzebowałem, aby w ogóle zrozumieć o co chodzi (choć sama idea PGP jest dla mnie jasna). Większość problemów sprawiała tutaj kwestia praktyczna, oraz różnej maści podpisy, wymiana kluczy etc.

Z częścią z tych rzeczy się uporałem. Klucze wygenerowałem, powoli postaram się wprowadzić w życie korzystanie z nich. Na pierwszy ogień pewnie pójdzie komunikator, w dalszym planie jest poczta. Nie wiem jeszcze jak to się sprawdzi, choć jeśli całość będzie aż nadto utrudniać codzienną rutynę, to obawiam się, że zrezygnuję z tego cuda.

Miniblog: I ja posmęcę

Po przeczytaniu kolejnego artykułu z cyklu “inwigilacja totalna” zastanawiam się jak bardzo w przyszłości skurczy się lista naszych swobód. Niby nadal demokracja, a coraz bliżej władzy do działań rodem z PRL.

No i zastanawia mnie jeszcze jedno. Dlaczego ludzie nie reagują na to co się dzieje? Coraz śmielsze są pomysły zabierania kolejnych skrawków wolności, a jakoś nie widać żadnych publicznych demonstracji przeciwko temu.

Miniblog: Chyba nie bedzie jednego Najmana

Wydaje się, że Najmanowi zabrakło paru sekund na pobicie Gołoty. Co do Pudziana. Ja tam się nie znam, ale dał pokaz brutalnej, surowej siły. Ciekaw jestem czy jego kolejne walki będą podobnym popisem, czy jednak udoskonali swoją technikę.

Generalnie odniosłem wrażenie, że Najman brał się za mesjasza poświęcającego dla sportowców. Jak to tłumaczył “strong man to hodowla, a nie sport”. W zasadzie nie wiem o co mu chodziło, ale jak na moje to miał jakiś uraz do Pudziana. Teraz będzie jeszcze większy ;>

Miniblog: Najman vs. Pudzianowski

Jak myślicie ustanowią dzisiaj jednego Najmana?

Miniblog: Jogger, https, chrome i Linux

Ciekawa sprawa. Wyjątkowo pod Linuksem jest problem z tym aby dodać wyjątki certyfikatów, przez co są spore problemy aby zalogować się na Joggerze. Próbowałem sposobu opisanego w jakimś helpie, no ale coś nie podziałał. Zamiast tego można w ustawieniach zaawansowanych odznaczyć opcję “Sprawdź datę ważności certyfikatu serwera”. Sposób działa, choć nie jestem do końca przekonany czy warto tą opcję odznaczać. Co o tym sądzicie?

Epica – Design Your Universe

Design Your Universe Cover W zasadzie mam pewien sentyment do tego zespołu. Wszystko dzięki umiejętności połączenia elementów orkiestry symfonicznej i metalu, czyli mieszanki znanej jako power/symphonic metal.

Niedawno dowiedziałem się o wydaniu nowego albumu. Podobnie jak wcześniej jestem zachwycony nagraniami. Podobnie jak wcześniej można wyczuć pewną schematyczność zespołu. W większości nagrań jest “moralizatorski głos”, czyli jakieś wstawki mówione, które mają chyba służyć jako tło. Do tego można po chwili słuchania wyczuć, że większość fragmentów jest tak naprawdę grana w taki sam sposób.

Mnie to nie przeszkadza za bardzo z paru względów. Obecność chóru jest zdecydowanie większa, dzięki czemu można poczuć moc połączonych głosów. Do tego dochodzą świetne wstawki instrumentów klasycznych dzięki którym całość nabiera “powagi”, a wręcz “potęgi” :P

Całość słucha się naprawdę miło. Nakręcono również teledysk do nagrania “Unleashed”. Wolę się specjalnie na jego temat nie wypowiadać. Odnoszę wrażenie, że zdecydowana większość scen z tego klipu była inspirowana z filmu o zabójstwie łyżką.

Ps. warto również wspomnieć o tym, że przed “Design Your Universe” Epica wydała jeszcze jeden krążek nagrany podczas jednego z koncertów – “The Classical Conspiracy”. Jeszcze więcej mocy, jeszcze lepsze wrażenia, a do tego kilka fajnych coverów :)