Efekt motyla?

Wychodzi na to, że wystarczy wybić nieco z rytmu mą dzienna rutynę i nagle z nikąd pojawia się sto zupełnie niespodziewanych rzeczy. Przykładowo dzisiaj (pomijając boje w pracy) postanowiłem zupełnie przypadkowo obskoczyć oferty wynajmu mieszkania. Wybierając się do Gdyni walczyłem z parującymi szybami, zabawiłem się w pirata drogowego, zawisłem na krawężniku, musiałem prosić jakiegoś kierowcę aby przesunął samochód (bo blokował wyjazd), o mało nie zrobiłem konserwy z innego samochodu, a na koniec radio odmówiło trzymania się swojego miejsca (znaczy panel odpadł i nie chce zostać tam gdzie powinien).

Jak wspomniałem za dużo tego na jeden dzień jak dla mnie.

One Response to “Efekt motyla?”

  1. Livio December 1, 2009 at 11:29 pm #

    Ja tak mam teraz w moim ukochanym liceum. Próba apelu, apel, czy jakaś wycieczka w nagrodę (jestem z kolegą od czarnej roboty: miksery, wzmacniacze, te sprawy) a potem przepisywania, że głowa mała.

    Albo wstanie nie o 6:00 a np. o 7:10. Potem wszystko w biegu ^^ .