Koniec

Po prawie trzech latach związku człowiek nie spodziewa się takiego obrotu spraw. Nie będę mówił, że czuję teraz pustkę. Te trzy lata były wspaniałe i skutecznie zamazały pamięć o moim nudnym życiu. Pustka dopiero nastanie w momencie, gdy rozmowy nasze już nie będą takie same. Pustka będzie wtedy kiedy nie będę miał kogo przytulić, a jedynym towarzyszem będzie laptop z Internetem.

Nie pojmuję jak to się stało. Wiązałem przecież ogromne plany z tym związkiem, a teraz są one nic nie warte.

Co dalej? Nie wiem. Chyba będzie trzeba się otrząsnąć, “pozamykać” rzeczy związane z poprzednim życiem i zacząć je od nowa. Chyba zawsze tak się dzieje kiedy ta druga połówka odchodzi.
Nie jest to łatwe zadanie. Nagle odkrywa się, że tymi kilkoma procentami mojego życia byłem ja, reszta to był nasz związek.

5 Responses to “Koniec”

  1. weronika January 29, 2010 at 1:50 pm #

    wiem, że to zabrzmi może zbyt trywialnie w tym momencie, ale naprawdę czas leczy rany, nie tak szybko, jakbyśmy chcieli, ale na szczęście leczy

    no i czy aby na pewno nie ma szans na powrót

  2. radmen January 29, 2010 at 1:50 pm #

    szans nie ma. Znamy się na tyle długo, że wiem że w tym momencie jest już definitywny koniec. Łudzę się, że jutro się obudzę i będzie jak było. Jest to raczej daremne.

    Widzisz, tutaj nawet nie chodzi o to aby z czasem zagoić żal, czy coś takiego. Problem jest taki, że ja będę musiał w jakiś sposób zabić uczucie jakim darzę tą kobietę. Mnie raczej ciężko się tak od razu pogodzić z czymś takim.

  3. weronika January 29, 2010 at 1:50 pm #

    o tym mówię – to też się uleczy

  4. lemiel January 29, 2010 at 1:50 pm #

    Może za długo czekałeś z realizacją tych planów?

  5. radmen January 29, 2010 at 1:50 pm #

    Lemiel: w sensie tych planów związanych ze związkiem? Raczej nie. Szczerze mówiąc to i dobrze, że sprawy nie poszły za daleko, wtedy byłoby tylko gorzej (gdyby i tak doszło do zerwania związku).