Miniblog: Raz jeszcze o samotności

I co z tego, że dziennie mijam dziesiątki osób? Co z tego, że mój komunikator(y) ma sumarycznie około setki osób, skoro nie mam z kim się spotkać i pogadać? W miejscach gdzie jest ogrom ludzi czuję się bardziej samotny niż w swoim własnym pokoju.

Chyba nadal nie potrafię się pozbierać. Minął miesiąc, a ja w sumie nadal nie wiem w którą stronę iść. Najgorsze jest to, że po prostu nie ma się z kim spotkać, pogadać. Brakuje mi drugiej bratniej duszy. Kogoś z kim mógłbym patrzeć na niebo cały dzień i nie nudzić się przy tym.

Z moimi znajomymi jest chyba ten problem, że w większości sytuacji to ja muszę dzwonić, pisać aby się spotkać. Najwyraźniej nie jestem im do szczęścia potrzebny. Kiedyś mi to nie przeszkadzało, teraz kole w oczy.

5 Responses to “Miniblog: Raz jeszcze o samotności”

  1. radmen February 24, 2010 at 8:03 pm #

    Nie uda Ci się, nie przekonasz mnie.

  2. radmen February 24, 2010 at 8:03 pm #

    sprae: zonk. Nie udało Ci się ugodzić mnie w czułe miejsce.

  3. n3m0 February 24, 2010 at 8:03 pm #

    Pewniak na mature 2010: Pecet – troll czy pozytywista?

    :]