Archive | March, 2010

Wirtualne życie pozagrobowe

Na Naszej Klasie spotkać można nie tylko znajomych ze szkolnej ławy. Znajdują się tam także osoby, prowadzące wirtualne życie pośmiertne.

Cmentarz zwany Nasza Klasa – gazeta.pl

Zastanawiam się czy w swojej ostatniej woli zapisać zdanie dotyczące nie zakładania kont w serwisach społecznościowych.

Rozumiem, ból po śmierci pozostaje. Tylko jaki jest sens dzielić się nim z całym światem? Na pewno nie zmniejszy to straty, a stworzy jakieś kółko wzajemnej, durnej, adoracji.

Gdybym nie zdążył spisać swojego testamentu oświadczam iż nie chcę aby po śmierci ktokolwiek z moich znajomych/rodziny zakładał konta na społecznościówkach.

Miniblog: Rolki kupione

Małe postanowienie wakacyjne zrealizowane. W końcu kupiłem sobie rolki, na które miałem ochotę od dwóch lat. Wybór padł na K2 Freedom.

Jeszcze nie miałem okazji spróbować jazdy, niebawem wytoczę się aby poobijać swój tyłek. W ten oto sposób nieco aktywniej będę spędzać swój nędzny czas.

Przeczytane: Paulo Coelho – “Być jak płynąca rzeka”

Nie miałem okazji zetknąć się wcześniej z twórczością Coelho. Książkę pożyczyła mi znajoma, stwierdziła, że spodoba mi się, bo jest zgodna z moim poglądami.

Coelho w tej książce opisuje zwykłe dni ze swojego życia. Robi to w fenomenalny sposób. Wyciąga naprawdę zaskakujące wnioski, z którymi często się zgadzam. Znajduje się tam cały ogrom odniesień do Boga i wiary. Zaskakuje mnie to, że Coehlo jako osoba wierząca ma bardzo otwarty światopogląd. Jasno daje do zrozumienia, że w rzeczywistości każda religia oddaje cześć temu samemu bogowi, chociaż w zupełnie inny sposób.

Większość historii opisanych zakończonych jest naprawdę wartym zapamiętania wnioskiem. Często są to odniesienia do religii, chociaż myślę, że bez problemu można je przełożyć na realia osób innych wyznań (lub ich braku). Coehlo zwraca uwagę na to, że często nie mamy po prostu czasu aby zwyczajnie usiąść i nie robić dosłownie nic. Brakuje nam czasu na zgłębienie tego co się kłębi w nas samych. Ciągle poszukujemy sensu własnego życia. Ponieważ jest ono krótkie robimy to w biegu przez co nie zwracamy uwagi na detale, małe fragmenty życia, które niosą ze sobą ogromne szczęście.

W jakiś dziwny sposób irytowało mnie określenie “wojownik światła“, chociaż tutaj nie chodzi o jakieś określenie ściśle powiązane z religią. Jak dla mnie pod tym pojęciem kryje się osoba, która próbuje odkryć swoje przeznaczenie na ziemi. Opisane są przeróżne problemy jakie mogą spotkać takiego wojownika. Przedstawione są również sposoby walki, tak aby móc sobie poradzić z codziennością.

Warto było poświęcić czas na przeczytanie tej książki. Płynące wnioski z życia autora można spokojnie wykorzystać we własnym. Często zaskakują, często wydają się być oczywiste. Często jest też tak, że ktoś musi napisać o rzeczach oczywistych, aby ktoś inny mógł zdać sobie sprawę z ich istnienia.

Miniblog: Me włosy już nie emo!

W calu czysto historycznym pragnę odnotować kolejny etap przyrostu mych włosów. Były emo, były “na lwiątko”. Teraz są “Jezusowe”. Jeszcze trochę i będę tró.

Udało się z nich zrobić warkocza. Niech przyrosną jeszcze drugie tyle to zastanowię się czy robić z nich dredy.

Miniblog: Bezpieczne hasło do 20 znaków?

Podczas zmiany hasła w PayPalu zaskoczył mnie komunikat “Hasło powinno mieć od 8 do 20 znaków“. Co proszę? Dlaczego nie mogę podać dłuższego hasła? Czyżby to były kwestie bezpieczeństwa?

Rozumiem dolne ograniczenie długości hasła. No, ale po kiego wała ograniczać jego długość odgórnie?

Wykop żal wars

Wielu z Was doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wykop.pl dokonał ostatnio sporych zmian. Poza faktem, że nie potrafię znaleźć tam paru rzeczy uważam, że te zmiany wyszły całkiem nieźle.

Nie jestem jakimś zapalonym użytkownikiem wykopu, dla mnie istnieje on jako feed RSSowy. Nie udzielam się w dyskusjach ze “społecznością”, bo ta bardziej przypomina ludzi z 4chana.

Ostatnio bardzo popularne zrobiło się żalenie jaki ten wykop jest teraz zły i niedobry. Najlepiej żeby powrócił do czasów HTML 1.0, z contentem generowanym przez administratora w postaci statycznego pliku HTML. Raz po raz wykopywane są kolejne pomysły na to aby przywrócić dawny wykop. Dzisiaj natknąłem się na pomysł aby nie odwiedzać wykopu, a potem się z niego wynosić bo tam i tak komerchą zawiało.

Oczywiście drodzy użytkownicy nie dostrzegają podobnego dylematu jaki miała Nasza-Klasa. Wykop wręcz musi w jakiś sposób zarabiać pieniądze. Wątpię aby utrzymał się z dobrej woli swojej społeczności.

Te żale wykopowiczów tak naprawdę mnie niespecjalnie ruszają. To ich problem, niech najlepiej w akcie protestu chwycą za żyletki.
Z mojej strony pozostaje pewien niesmak. Głównie dlatego, że wydaje mi się, że to jest jakiś tam odsetek społeczeństwa, który przejawia typowo durne myślenie – krzyczmy bo jest źle, a jedyny pomysł na zmianę sytuacji to albo zmuszenie winnych do poprawy, albo ucieczka. A może tak próbować pomóc w rozwinięciu tego serwisu w jakimś konkretnym, lepszym dla ogółu, kierunku?

Grzechy i grzeszki portali turystycznych

Jestem w trakcie poszukiwania portali, na których mógłbym pozostawić ofertę wynajmu domku wczasowego. Przeglądam portale, które są płatne jak i darmowe. Co ciekawe większość z nich charakteryzuje się tymi samymi błędami.

  • w większości wypadków hasła nie są szyfrowane
  • z czego za każdym razem po rejestracji moje hasło jest wysyłane na maila
  • niektóre szablony nie były odświeżane od kilku lat
  • bez problemu można odnaleźć opcję “dodaj obiekt”, problem zaczyna się wtedy kiedy chcę znaleźć cennik
  • cennik najczęściej jest w mało widocznym miejscu i nazywa się “nasza oferta”
  • maile, które otrzymuję z danego portalu często nie są nawet w poprawnym kodowaniu
  • dodanie obiektu do byle jakiego z portali sprawia, że prędzej czy później zacznę dostawać spam z ofertami innych serwisów

Z przykrością stwierdzam, że nie ma zbyt wielu portali, które byłyby naprawdę warte wspominania. Większość z nich jest robiona na odpierdziel, byle mieć z tego jakieś pieniądze.

Zastanawiam się jak udaje się im funkcjonować? Czy dzieje się tak dlatego, że wynajmujący próbują pakować swoje oferty wszędzie gdzie się da (nie patrząc na koszta)? Ja jako zwykły użytkownik widząc stronę główną większości z tych portali jak najszybciej uciekam. Mamy do czynienia z totalnym usability fail. Okazuje się, że w tej branży nawet takie faile są w stanie zarabiać pieniądze.

Oczywiście zdarzają się serwisy, które zostały stworzone wg obowiązujących standardów. Szkoda tylko, że pomimo dość dobrej prezentacji posiadają błędy, o których wspomniałem wyżej..

Cytaty dwa o śmierci

Nie umieramy dlatego, że jedliśmy za mało witamin. Umieramy dlatego, że się urodziliśmy.

Karol Ślęczek

Śmierć nie jest problemem. Problemem jest życie bez sensu.

Lama Ole Nydahl

Miniblog: warkocz!

Wczorajsze spotkanie z dawną przyjaciółką opuściłem z warkoczem. Włosy mam jeszcze za krótkie aby ten warkocz robił wrażenie. Może jeszcze będzie okazja zaszpanić dłuższym.

Hm, kolejny coming out?

Tatuaż – gdzie i jaki?

Czasami zastanawiam się nad tym jaki tatuaż i gdzie chciałbym mieć, gdybym się na coś takiego zdecydował.

Dawniej to myślałem nad czymś takim aby na wewnętrznej stronie dłoni wstawić dwa znane wszystkim symbole. Na prawej dłoni symbol Ying i Yang, a na lewej natomiast biały pentagram. Teraz chodzi mi inny symbol, również religijny.

Otóż gdybym miał się tatuować (co pewnie i tak nie nastąpi) to na chwilę obecną walnąłbym sobie Koło Dharmy. Problem w tym, że nie wiem gdzie. Wydaje mi się, że taki tatuaż zrobiłbym po wewnętrznej stronie ręki gdzieś nad nadgarstkiem.

W sumie wydaje mi się, że gdybym faktycznie miał się tatuować to większość z tatuaży byłaby po prostu kolejnymi symbolami filozoficznymi/religijnymi.

Zawsze bawiło mnie oglądanie programu Miami Ink. Najlepsze jest tam tłumaczenie ludzi, dlaczego to robią. Gdybym mnie przyszło na to odpowiedzieć to bym chyba powiedział, że dany symbol zwyczajnie mnie fascynuje. Pewnie z takim opisem sprawy nie chcieliby mnie w tym programie.