Miniblog: Rozstanie, a pocieszenia

Wiele osób chciało mnie w jakiś sposób pocieszać. Czy to na łamach tego bloga, czy podczas zwykłej rozmowy. Zazwyczaj słowa otuchy były do siebie podobne. “To minie“, “Czas leczy rany“, “Wszystkie kobiety to kurwy są“, “Będzie dobrze” itd.

Zabrakło mi słów w rodzaju: “ciesz się tym co było, wykorzystaj to w przyszłości“. Myślę, że będę takie słowa kierować innym w podobnej sytuacji. Powód jest prosty. Świadome wykorzystanie doświadczeń z poprzedniego związku może wpłynąć na “jakość” kolejnego. Wiem z autopsji.

18 Responses to “Miniblog: Rozstanie, a pocieszenia”

  1. Matthew March 2, 2010 at 11:36 pm #

    A ja z autopsji wiem, że ktokolwiek cokolwiek by nie powiedział to i tak nie pomoże. Jakimś w miarę sensownym lekiem jest zajęcie się czymś innym. A najlepiej, żeby inni nas zajmowali.

  2. radmen March 2, 2010 at 11:36 pm #

    @Matthew: jeśli ktoś oczekuje słów otuchy to niech przynajmniej nie usłyszy tego samego co powiedziało mu sto innych osób.
    Ogólnie to tak, praca i znajomi. Jest to jakaś ucieczka od tego co było.

  3. Matthew March 2, 2010 at 11:36 pm #

    Zawsze będzie ucieczka, tego nie zmienisz, mnie po… 9 miesiącach? Nadal momentami skręca, tym bardziej, że to były perspektywy na przyszłe życie.

  4. radmen March 2, 2010 at 11:36 pm #

    Znam to. Ja staram się po prostu zrozumieć to co czuję. Nie jest to łatwe, ale zgromadzone doświadczenie będę chciał po prostu w przyszłości wykorzystać.

    W mojej sytuacji również były plany.. Najgorsze jest właśnie to, że teraz trzeba zmieniać wszystko, a pustka jaka została jest nie do ogarnięcia.

  5. Matthew March 2, 2010 at 11:36 pm #

    Ale co masz do rozumienia? Pustka, złość, wściekłość, żal, smutek, przygnębienie, blablabla. Zrozumienie tego nigdzie Cie nie zaprowadzi.

    A doświadczenia? Też nie. To nie if postąpiłem tak i się nie udało then postąpię inaczej. Nie będziesz miał czasu tak myśleć. Jeżeli Ty spieprzyłeś (chociaż wina przeważnie leży po obu stronach) to musisz zmienić siebie, prawie niemożliwe, ale może Ci się uda. Jeżeli ona spieprzyła? No cóż. Na to i tak nie masz wpływu. Może później trafisz na inną.

    Po moim rozstaniu znajomy mi opowiedział takie zdarzenie: mieszka w akademiku przy palarni i podsłuchał rozmowę dwóch dziewczyn.

    • To, że dał mi pierścionek to jeszcze nic nie znaczy. Jak spotkam lepszego to go rzucę.

    Yes I am alone but then again I always was, as far back as I can tell

    I think maybe it’s because, because you were never real to begin with

    I just made you up to hurt myself, and it worked. Yes it did

  6. radmen March 2, 2010 at 11:36 pm #

    Myślę, że wraz ze zrozmieniem tego co się czuje łatwiej będzie można podjąć stosowne działania aby wykorzystać te uczucia, lub też je stłumić i pozwolić im po prostu odejść.

    Doświadczenie to coś więcej niż to co mówisz. Mój ostatni związek był bardzo udany głównie dlatego, że oboje mieliśmy swoje doświadczenia z poprzednich związków. Wiedzieliśmy jak ze sobą żyć nie raniąc siebie nawzajem. Gdyby nie te poprzednie związki to bardzo możliwe, że zamiast trzech lat byłoby tylko marne kilka miesięcy.
    Nie było to tylko działanie typu “wtedy było źle, teraz zrobię inaczej”. Za tym kryje się trochę więcej niż prostu if..else

  7. Matthew March 2, 2010 at 11:36 pm #

    Co za tym się kryje to zmiana samego siebie.

    Co do zrozumienia. Wierz mi, nie chcesz tego. Jakbyś chciał naprawdę_ zrozumieć co naprawdę_ się za tym kryje to by Ci to obrzydziło jakiekolwiek związki na bardzo długi czas.

  8. radmen March 2, 2010 at 11:36 pm #

    Nie chcę zgłębiać przyczyn końca związku. To do niczego nie doprowadzi. Chcę jedynie zrozumieć własne uczucia i pracować nad nimi.

    Trzeba coś zmieniać, inaczej całość robi się w końcu nudna. Nie jest to łatwe, no ale ja nie zamierzam tkwić w miejscu. Podobnie z tym związkiem. Jeśli nie mamy już do siebie wracać to ok, przyjdzie czas kiedy będę szukać innej kobiety. Całego życia nie poświęcę czekając na kogoś kto nie będzie chciał wracać.

  9. zammer March 2, 2010 at 11:36 pm #

    Wiesz, nowa Opera 10.50 dostarcza więcej wrażeń niż przeciętna 30-letnia Polka ;)

  10. radmen March 2, 2010 at 11:36 pm #

    @zammer: nie mam pojęcia jak to jest być z przeciętną 30-letnią Polką :)

  11. zammer March 2, 2010 at 11:36 pm #

    Kiedyś może się dowiesz, ale nie wiem, jakich wrażeń będą dostarczać wtedy nowe wydania Opery ;)

    A tak na poważniej, to wyglądam tylko zza węgła, aż znajdzie się ktoś, kto Cię objedzie za pisanie takich rzeczy na zerowym. Jakoś tak dziwnie się czuję, że nie odezwał się żaden “strażnik”.

  12. Marsjanin March 2, 2010 at 11:36 pm #

    radmen, jeśli BYŁ, to nie był udany. Chyba, że w ramach seksu, ale to jeszcze nie związek. Albo, za udaność bierzesz, że nie robiliście sobie conocnych awantur. Jeśli związek (powtarzam: ZWIĄZEK) jest udany – trwa. Chyba, że masz na myśli, że BYŁ udany, ale PRZESTAŁ BYĆ UDANY, więc się skończył. Tyle, że to nie jabłko, które jest dobre pół miesiąca a potem się psuje – ale było przecież dobre. Gdyby Twój związek był udany, byłby nadal. Mój trwał sporo więcej i widać nie był udany.

  13. unnami March 2, 2010 at 11:36 pm #

    Co masz za jabłka że ci pół miesiąca trzymają? Bo mi po tygodniu w ozdobnym koszyku na komodzie już się psują…

  14. matekm March 2, 2010 at 11:36 pm #
    1. Załóż nowego bloga
    2. Wyznaj na nim, ze jestes z ETI
    3. Opisz na nim swoje zycie seksualne z poprzednia partnerka – dodaj jednak do nich jakies elementy zwiazane z progragowaniem FLOSS

    Zrobisz kariere, cos pozytecznego a Twoja zaloba bedzie przydatna:D

    A troche powaznie: nie od dzisiaj wiadomo, ze lekarstwem na jedna kobiete jest inna kobieta. Zwlaszcza po rozbiciu dlugiego zwiazku. Wujek Dobra Rada mówi więc “get some!”

  15. radmen March 2, 2010 at 11:36 pm #

    @Marsjanin: to był udany związek. Jak każdy miał prawo się zwyczajnie skończyć, co więcej nie skończył się dlatego, że przestał być udany. Po prostu jedna ze stron wypaliła się w nim, stąd to rozstanie.

    Takie zmiany mogły nastąpić, zwykła natura naszych umysłów.

  16. radmen March 2, 2010 at 11:36 pm #

    @zammer: wszystkim rzecznikom koszernej strony głównej polecam skrypt Jogger Blacklist. Wiem, że się wyżalam, ale staram się to robić w taki sposób, aby kogoś mogło to zainteresować :)

  17. n3m0 March 2, 2010 at 11:36 pm #

    1) Czy moge poprosic o namiary na ten skrypt? Nie moge go nijak znalezc…:(

    2) Szybko google dziala…

    radmen’s weblog
    – [ Translate this page ]
    @zammer: wszystkim rzecznikom koszernej strony głównej polecam skrypt Jogger Blacklist. Wiem, że się wyżalam, ale staram się to robić w taki sposób, …
    blog.radmen.info/ – 21 hours ago – Cached – Similar

    3) Kazdy z nas chyba to przechodzil i kazdy z nas wie, ze trzeba czasu,
    w dodatku przydaje sie jakis kop w dupe zeby stanac na nogi i sie nad soba nie uzalac
    tu zastosuje kryptoreklame i wykorzystam twoja popularnosc, http://n3m0.jogger.pl/2010/03/03/gdy-zycie-ci-zbrzydnie-i-stanie-sie-pieklem/ :] o ja niedobry

    4) Całe szczęście że ze związkami nie jest jak w ‘If at first you don’t succeed, skydiving is not for you’…. Pozdrawiam

  18. radmen March 2, 2010 at 11:36 pm #

    n3m0: Skrypt Riddle’a – http://userscripts.org/scripts/show/9804, oraz Wasacza (IMHO lepszy) http://blog.wasacz.net/2008/06/14/antyspam-dla-joggera-wersja-druga/.

    Możliwe, że gdzieś jest wersja jeszcze bardziej zoptymalizowana, nie chce mi się szukać :)

    Ad 3. wiem, że mi to minie. Kwestia poznania własnych uczuć i nauczenie unikania się tych negatywnych.

    Ad 2. ostatnio google wprowadził mechanizm natychmiastowego indeksowania. Często można wyszukać tweety sprzed sekund..