Tatuaż – gdzie i jaki?

Czasami zastanawiam się nad tym jaki tatuaż i gdzie chciałbym mieć, gdybym się na coś takiego zdecydował.

Dawniej to myślałem nad czymś takim aby na wewnętrznej stronie dłoni wstawić dwa znane wszystkim symbole. Na prawej dłoni symbol Ying i Yang, a na lewej natomiast biały pentagram. Teraz chodzi mi inny symbol, również religijny.

Otóż gdybym miał się tatuować (co pewnie i tak nie nastąpi) to na chwilę obecną walnąłbym sobie Koło Dharmy. Problem w tym, że nie wiem gdzie. Wydaje mi się, że taki tatuaż zrobiłbym po wewnętrznej stronie ręki gdzieś nad nadgarstkiem.

W sumie wydaje mi się, że gdybym faktycznie miał się tatuować to większość z tatuaży byłaby po prostu kolejnymi symbolami filozoficznymi/religijnymi.

Zawsze bawiło mnie oglądanie programu Miami Ink. Najlepsze jest tam tłumaczenie ludzi, dlaczego to robią. Gdybym mnie przyszło na to odpowiedzieć to bym chyba powiedział, że dany symbol zwyczajnie mnie fascynuje. Pewnie z takim opisem sprawy nie chcieliby mnie w tym programie.

27 Responses to “Tatuaż – gdzie i jaki?”

  1. Paolo March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Mi się z kolei bardzo podobają tatuaże Made in China ;-)

  2. radmen March 13, 2010 at 8:27 pm #

    “Sajgonki 2,50zł”? :) W sumie niektóre z nich również mi się podobają.

  3. Paolo March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Każdy z nich ma jakieś tam znaczenie (bodajże męstwo, odwaga itd. ale to trzeba by poszukać). W sumie Robert M też ma fajny, tylko za duży…

    Ogólnie fajna koncepcja, bo on już teraz tak nie wygląda. Cały czas coś tam dodaje i to prezentuje się całkiem fajnie.

  4. Szymon March 13, 2010 at 8:27 pm #

    na prawej ręce swastyka, na lewej gwiazda lub sierp&młot i w zależności od nastroju można nawalać czerwonych lub brunatnych ;)

  5. Breffa March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Na czole sobie zrob…

  6. Zal March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Planescape: Torment

    Tatuaż na oczach ala Freemeni z Dune Franka Herberta.

    Nie, jakoś tatuaże mi nie podchodzą. W inny sposób lubię podkreślać moją odmienność. Szczególnie, że usuwanie tatuaży jak już się znudzą to dosyć trudny i bolesny proces ;]

  7. radmen March 13, 2010 at 8:27 pm #

    @Zal: właśnie z tego powodu mówię o całości w trybie przypuszczającym. W zasadzie może raz się zdarzyć, że coś takiego mi strzeli do głowy, no ale póki co nie grozi mi to ;p

  8. dwutlenek March 13, 2010 at 8:27 pm #

    A mnie się wydaje, że Ying i Yanga są za bardzo obcykane. Już lepsze to koło Dharmy bo mi się z Lostem kojarzy ;d

  9. remiq March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Na prawej dłoni symbol Ying i Yang, a na lewej natomiast biały pentagram.

    http://www.kyon.pl/img/13717,tattoo,how_to,.html
    Tutaj masz mapę miejsc wraz z legendą oznaczeń.

  10. radmen March 13, 2010 at 8:27 pm #

    remiq: a propo tej mapy to wydaje mi się, że skutecznie bym sobie utrudnił życie zawodowe robiąc tatuaż właśnie na dłoni, lub nieco powyżej nadgarstków..

  11. hcz March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Czasami nachodzi mnie ochota na tatuaż. Portret Che Guevary, imię małżonki, logo Lispa. Ale zaraz potem widzę kogoś wytatuowanego i stwierdzam, że to jednak zły pomysł. Jakoś to nieestetycznie wygląda…

  12. Szymon March 13, 2010 at 8:27 pm #

    hcz, tzn. wagoniki, lambdową jaszczurkę czy jeszcze co innego ? no bo chyba nie tego aliena z flagą w trąbie ;)

  13. Bartini March 13, 2010 at 8:27 pm #

    @hcz: Pierdolnij sobie od razu Hitlera i Stalina. Jak już dziarać sobie zbrodniarzy to przynajmniej konkretnych.

  14. Szymon March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Bartini, mnie kusi Miecz Rewolucji, nasz rodak Feliks Dzierżyński :3

  15. zammer March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Takie tam pie* o Chopinie ;) Kiedyś trafiłem w sieci coś takiego: http://przekroj.pl/galeriefotocastyartykul,5196.html

    Konrad Pojmański z Kalisza, lat 20, robi piercing, działa w bractwie rycerskim w Kaliszu („Odtwarzam wikingów średniowiecznych”), na prawym pośladku ma Hello Kitty. – To taki symbol dzieci emo. Nie robię tatuaży z przesłaniem, żeby potem ze wzruszeniem mówić: „To z okazji pokonania raka”, a to: „W imię miłości do…”. Po prostu poszedłem do kumpla, co „dziara”, i zwyczajnie zapytałem: „Zrobisz mi Hello Kitty na dupie?”.

    Piękna filozofia odnośnie tatuaży ;)

  16. golishaq March 13, 2010 at 8:27 pm #

    a ja zafundowałbym sobie kiedyś coś takiego:)

    http://polygamia.pl/Polygamia/1,95390,6174676,TatuazFaithnameskimramieniu.html

  17. hcz March 13, 2010 at 8:27 pm #

    @Szymon: http://xahlee.org/emacs/lisp_logo.html

  18. Szymon March 13, 2010 at 8:27 pm #

    hcz, a ja bym sobie takie zrobił: http://superadditive.com/images/lisp.png ;)

  19. i0 March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Logo Quake 3 na potylicy. Takie niewielkie, zewnętrzna średnica ok. 5cm. Przez ziomowe pół roku pod włosami, przez letnie na wierzchu. ;-)

  20. gancełe March 13, 2010 at 8:27 pm #

    zrób sobie łezkę pod okiem, albo kropkę na nosie ;]

  21. golishaq March 13, 2010 at 8:27 pm #

    @i0
    na potylicy to preferuję liczbę 47 w kodzie kreskowym:)

  22. zammer March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Tak czytam, czytam… I przychodzi mi do głowy jeszcze jeden stary dowcip: wytatuować sobie na pewnym organie imię dziewczyny, która nazywa się “Wendy”. A potem mówimy, że tam jest wytatuowane “Welcome to Jamaica, have a nice day”, kiedy widać tylko pierwszą i ostatnią literę – w stanie spoczynku oczywiście ;)

  23. Kasia March 13, 2010 at 8:27 pm #

    ale skoro z czasem zmieniasz upodobania co do symboli, to masz wybór: albo się nie tatuuj, albo będziesz wyglądał jak choinka…

  24. Szymon March 13, 2010 at 8:27 pm #

    na słonia unikod by wszedł, na ludzia niestety nie ;(

  25. radmen March 13, 2010 at 8:27 pm #

    @Kasia: to jest właśnie problem. Z drugiej strony miałbym “udokumentowany” światopogląd :D

  26. Kasia Rogowska March 13, 2010 at 8:27 pm #

    @radmen: Skoro to tylko rozważania hipotetyczne, to może otatuuj się jak w słynnym kawale o Murzynie z Jamajki? ;)

  27. dwutlenek March 13, 2010 at 8:27 pm #

    Teraz tak ze znajomą najechaliśmy na temat tatuaży i jak bym sobie kiedyś robił tatuaż to bardzo możliwe, że będzie to imię mojego syna albo córki w jakimś innym języku.