Miniblog: My, potwory?

Przyszła wiadomość o katastrofie samolotu, w którym leciał prezydent Kaczyński. W sumie jakoś nikt się tym specjalnie nie przejął. Przyznam, że ja również.

Zaskoczyła mnie jedna, dość specyficzna reakcja na blogosferze (pominę nadęte próby wciskania żałoby) – radość spowodowana tym, że zginęły osoby.

Czy naprawdę potrafimy być aż tak nieludzcy wobec śmierci innych? A może tak naprawdę nie liczy się nic poza nami samymi? Fakt, to nie jest nasza tragedia (przynajmniej nie moja). Co jest zabawnego w tym, że znowu ktoś musiał zginąć (w ten czy inny sposób)?

Tak wiem, Ameryki to ja nie odkryłem..

4 Responses to “Miniblog: My, potwory?”

  1. Galq April 10, 2010 at 6:05 pm #

    Hmm … Ja zaobserwowałem inaczej.
    Ludzie piszą co chwilę “[*]” ” jaki to on nie był” … Głupota … Jak pamiętam to strasznie bluzgali Kaczyńskiego, odliczali dni do końca jego kadencji. Jednak teraz to każdy go “kocha”. Czy ludzie są już tak głupi że oszukują samych siebie ?

  2. radmen April 10, 2010 at 6:05 pm #

    @Galq: to już akurat normalka (dlatego też nie chciałem wspominać o jakiś “nadętych” żałobach, bo nagle okazuje się, że wszyscy kochali Kaczyńskiego). Fakt, jest to spora strata, ale niektórzy po prostu przeginają pałę. W sumie normalka ;)

  3. Karola April 10, 2010 at 6:05 pm #

    “W sumie jakoś nikt się tym specjalnie nie przejął. Przyznam, że ja również.”

    Ja się przejęłam… bo zginęła masa ludzi. Pare z tych osób miałam nawet okazję poznać osobiście. Za Kaczyńskim nie przepadałam, ale był prezydentem. Czy miałby na nazwisko Kowalski, czy Nowak, czy byłby z LPRu czy z PO, myślę, że i tak bym się przejęła.
    Nie mówię, że siedzę od wczoraj i płaczę. Ale … jest jakoś dziwnie. To się czuje.

    A jeśli chodzi o to, że “nikt się tym specjalnie nie przejął” … Myślę, że ilość ludzi stojących dziś na ulicach Warszawy i ogrom zniczy i kwiatów we wszystkich miejscach w stolicy … to chyba świadczy samo za siebie, przecząc Twoim słowom.
    I myślę, że jednak większość z nich nie poszła tam wcale po to, by potem wrzucić na n-k fotkę ze zniczem w ręku, a karawanem z trumną prezydenta w tle. Myślę, że to dość normalne, ludzkie zachowanie z którym ja sama, niezależnie od sympatii (lub jej braku) do tragicznie zmarłych, także się utożsamiam.

  4. radmen April 10, 2010 at 6:05 pm #

    @Karola: “nikt się tym nie przejął” w sensie, że ludzie z mojej grupy się nie przejeli gdy dowiedzieli się co się stało.

    Zgodzę się, że mimo wszysko zginęła masa osób. Opcja polityczna nie jest ważna.. Jest jednak takie coś co zawsze powtarzam – jeśli teraz mam się przejmować śmiercią tych 96 osób to równie dobrze powinienem każdego dnia przejmować się tysiącami ludzi ginącymi na całym świecie. Nie robię tego, dlatego też nie przejąłem się aż tak bardzo tą katastrofą. Może powiedziałbym inaczej, gdybym kogoś z nich znał, wtedy myślę to by miało dla mnie jakieś znaczenie osobiste.