Archive | April, 2010

Miniblog: znowu Facebook?

Po akcjach takich jak debata z Andrzejem Olechowskim zastanawiam się po raz kolejny czy nie fajnie by było mieć konto na FB.
Niestety ten portal robi się powszechny w naszym życiu. Na ostatniej imprezce czułem się jak jakiś wyrzutek. Okazało się, że większość osób wiedziała już kto będzie, a kto nie. Wszystko dzięki twarzoksiążce..

Z drugiej strony, cały czas mam wrażenie, że aplikacje tego typu to tworzenie kolejnego Matrixa. Czy nie wystarczy nam jeden – życie?

Zdalny kalendarz

W ramach powolnego uniezależniania się od aplikacji Google’a postanowiłem, że postawię sobie na serwerze coś co będzie odpowiedzialne za przechowywanie moich kalendarzy.

Generalnie nie za bardzo wiedziałem jak ugryźć temat, bo coś ciężko znajdowałem ciekawe informacje. Okazało się, że do najprostszego sposobu przechowywania kalendarzy wystarczyło skonfigurować WebDAVa i w sumie tylko tyle.

Skonfigurowanie rozszerzenia Lightning zajęło mi niecałą minutę. Dzięki temu rozwiązaniu będę miał dostęp do kalendarzy w sytuacji awaryjnej (czyt. bez posiadania własnego komputera).

Fajnym uzupełnieniem jest PHP iCalendar – prosta aplikacja generująca podgląd kalendarzy, znany z Google Calendara. Wystarczy tylko zdefiniować ścieżkę, w której są zapisane pliki .ics, a reszta zostanie załatwiona z automatu. Warto poświęcić trochę czasu na konfigurację, ponieważ jakimś dziwnym cudem panel preferencji nie za bardzo działa.

Moje rozwiązanie ma również swoje wady. Z tego co się domyślam, to nie będę mógł udostępnić żadnego z moich kalendarzy w trybie tylko do odczytu. Nie jestem pewien czy to jest kwestia odpowiedniego skonfigurowania WebDAVa. Możliwe, że w przyszłości z tego powodu będę zmuszony do znalezienia jakiejś lepszej solucji. Póki co to nie jest problem, którym muszę się przejmować.

Spowiedź

Były święta, była też spowiedź. Osobiście to do tematu podszedłem po staremu, czyli poszedłem odklepałem co miałem i tyle. Jedna rzecz mnie zastanowiła. Na liście grzechów pojawiła się pozycja “kłamstwo”.

Należę do ludzi, którzy po prostu nie parają się kłamstwem. Nawet gdy chodziło o “grę” polegającą na udziale w “życiu kościelnym” starałem się dotrzymywać wszelkich zasad określających warunki gry. Równie dobrze mogłem udawać, że wszystko załatwiłem jak należy, a tak wcale nie było.

Wspomniane kłamstwo dało mi do myślenia. Kiedy, gdzie i dlaczego? Po jaką cholerę w ogóle się tym przejmowałem? A jednak, malutka skaza pozostała. Zupełnie przy okazji przyszła mi inna myśl – czy zdarzają mi się tzw “codzienne kłamstwa”? Dużo osób zwyczajnie wysługuje się kłamstewkami aby załatwić swoje sprawy. Często to jest nawet całkiem wygodne, ale znów – ja tak nie robię..

Wraz z tą spowiedzią wyszło mocne postanowienie, aby nawet raz nie skłamać. Może to i debilne, ale ja naprawdę nie uznaję takich rozwiązań. Nie znoszę gdy ktoś mi wciska kit, sam nie lubię tego robić. Zawsze można zwyczajnie powiedzieć, że nie chcę na dany temat mówić. Poza tym nie mam oporów przyznać się do ew. ułomności.

Kalkulator Kar

Koalicja Antypiracka popisała się stworzeniem kalkulatora kar. Ot taki badziew co to przedstawia nam kwotę jaką trzeba by zapłacić w razie złapania. Po potwierdzeniu formularza pokazuje się nawet jakieś wideo z takim ładnym podsumowaniem:

Pamiętaj w sieci nie jesteś anonimowy!
nielegalne ściąganie
i rozpowszechnianie plików
może być karalne

Teraz tak się zastanawiam, czy po wysłaniu takiego formularza nie zwrócę czyjejś uwagi na to, że teoretycznie posiadam 10k utworów muzycznych? Z tego powodu formularz wysyłałem spod VPNa.

Netbeans IDE

Parę osób polecało mi ten edytor. Z powodu przyzwyczajeń do Zend Studio (w wersji 5.1.0) inne edytory były zawsze gorsze. Wszystko to co wywodzi się z Eclipse’a to również zło.

No i w tym miejscu dochodzimy do Netbeansa. Edytor dość przyjemny w obsłudze. Panel z opcjami jest czytelny, łatwo znaleźć co trzeba. Instalacja wtyczek banalna, a ogólne wrażenia z obsługi całkiem dobre.

Wkurza mnie trochę powolne indeksowanie plików źródłowych, momentami też są problemy z odnalezieniem metod/funkcji/etc. Jeśli dalej miałbym się czepiać to mogę dodać, że pomimo otwartego jednego projektu wyszukiwanie jest po wszystkich, wcześniej dodanych, projektach.

Postaram się jeszcze wykorzystać to IDE do innych projektów. Bardzo możliwe, że przesiadka ze starego Zend Studio może być prawie bezbolesna ;)

Miniblog: 1 kwietnia – kto zamyka bloga?

Ciekawe czy i tym razem na Joggerze będzie fala zamykania blogów. A może kogoś pohakujom?

Tradycyjnie się powtórzę – jakoś strasznie irytują mnie te tanie rewelacje opisywane 1 kwietnia..
Rok temu parę serwisów postarało się o coś wystrzałowego. Ciekawe czy któryś z nich mnie tym razem zaskoczy :)