Wspomnieniowo

Mamy już wrzesień. Czuję coś w rodzaju luki pomiędzy wydarzeniami z początku roku, a dniem dzisiejszym. Doskonale pamiętam spędzonego sylwestra, oraz późniejsze przeboje emocjonalne związane z rozstaniem.
Pamiętam dzień kiedy pojawiłem się po raz pierwszy w ośrodku buddyjskim, oraz imprezę na którą po raz pierwszy (od długiego czasu) poszedłem sam.

Później to działo się niewiele aż tu nagle spotykam w wakacje wspaniałą kobietę i wszystko znowu przyspiesza. Wybieram się na przedziwne imprezy. Biję się przyjacielsko po mordzie z Nordami. Odbudowuję swoje zdrowie emocjonalne, aż tu nagle mamy wrzesień! Kiedy ten czas upłynął?

Dochodzę do wniosku, że ostatnio działo się u mnie tak dużo, że po prostu nie wystarczyło czasu aby skłonić się do jakiś refleksji. Do dzisiejszej skłoniło mnie spotkanie z moją “ex”, oraz parę drobiazgów, które przy okazji oddała. Ha! Żeby to były tylko drobiazgi. Część z nich wywołała sporą falę wspomnień.

Wydaje mi się, że liczba przeróżnych wydarzeń jakie mnie spotkała w tym roku zdecydowanie bije to co spotkało mnie w poprzednich latach. Od totalnego upadku psychicznego, aż po jego konsekwentne odbudowywanie. Powolne budowanie od zera swojego szczęścia. Tym razem oparte na fundamencie Buddyzmu. Do tego ogromny “boost” związany z poznaniem kobiety o niespożytej energii.

Gdzieś wewnątrz siebie czuję pewien “renesans”. Zupełnie tak jakbym dopiero teraz zaczynał rozwijać się w jakimś konkretnym kierunku. Lepiej poznałem swoje priorytety, część z nich zmieniłem. Zweryfikowałem swoje poglądy na wiele spraw.

Mimo, że tego wcześniej nie zauważałem mogę spokojnie stwierdzić, że wydarzyło się naprawdę wiele. Nie były to zawsze dobre chwile, lecz takie, które warto zapamiętać i wyciągać z nich wnioski. Byle w tym nagłym przyspieszeniu nie stracić chwili na takie małe refleksje. Bez nich nie wyciągnąłbym dzisiejszych wniosków.

A na koniec cytat z How I met your mother:

I’m awsome!

4 Responses to “Wspomnieniowo”

  1. Koval September 2, 2010 at 12:27 am #

    e tam… to już tylko historia. liczy się to co będze Radmen

  2. radmen September 2, 2010 at 12:27 am #

    Liczy się to co jest teraz. Z drugiej strony, czasami odnoszę wrażenie, że to właśnie wspomnienia są wyznacznikiem “jakości” życia. Masa doświadczeń z tego wynika, to jest o wiele cenniejsze niż jakiekolwiek pieniądze. Co innego, że nie można pozwolić sobie na to aby żyć tylko wspomnieniami.

  3. Koval September 2, 2010 at 12:27 am #

    oastatnio pokazywali w tv ludzi ktorzy wygrali mase kasy w totka. koleś był jeden – maił dużo kasy wtedy, żył na poziomie przez 10 lat, miał auta co chcial, jeżdził gdzie chciał, zwiedził pół świata a teraz żyje gorzej niż większość ludzi w Polsce. Na pytanie czy żałuje – mówi że nie… bo ma piękne wspomnienia… ale teraz nie jest szczęśliwy. Ma tylko fajne wspomnienia nic więcej

  4. radmen September 2, 2010 at 12:27 am #

    No i właśnie do tego zmierzam – nie można żyć wspomnieniami. Zawsze będzie się liczyło to co teraz (ew. to co później), natomiast nigdy nie powinno być tak aby żyć tylko przeszłością.