Linuksie, won!

Po aktualizacji systemu padł dźwięk. Niby nic, zdarzy się czasami. Mijają dwa tygodnie i nadal dźwięku nie mam. Nie znalazłem rozwiązania w sieci (a przejrzałem naprawdę sporą liczbę forów i rozwiązań). Zastosowałem “pierdyliard” sugestii innych użytkowników mających “podobny” problem. Nadal nic.

Miarka się przebrała. Przez te lata dzielnie znosiłem braki w oprogramowaniu, dziwności niektórych rozwiązań systemowych. Wszelkie błędy udawało mi się poprawić. Teraz mam po prostu dość. Wkurzył mnie fakt, że zwykła głupia aktualizacja systemu wywaliła mi dźwięk (siedzenie w ciszy jest mega wkurzające). Nie znoszę sytuacji, kiedy coś po prostu przestaje działać (“przestaje działać” w sensie, że logi milczą, a błędów po prostu nie ma). W zasadzie nadszedł czas aby wrócić do Windowsa.

Tam przynajmniej nie będę miał problemów z tym żeby hibernacja/uśpienie systemu działała prawidłowo. Będę w stanie odpalić to co jest mi potrzebne, a do codziennych zadań będę mieć to samo co używam aktualnie na Linuksie.

W zasadzie od dzisiaj rozpoczynam plan migracji. Trzeba przenieść dane na zewnętrzny dysk (który przy okazji kupię), zorganizować legalną kopię Windowsa (pewnie z MSDN), wgrać i korzystać.

Jedynym ratunkiem dla mojego Archa będzie jakaś nowa aktualizacja systemu, która naprawi moje szkody w taki sam sposób w jaki je wyrządziła.

92 Responses to “Linuksie, won!”

  1. Szymon September 7, 2010 at 10:14 am #

    u mnie hibernacja/uśpienie systemu nie działa również z “firmowymi” windowsami które dostałem razem z lapem ;>

    przesiadł bym się na windowsy gdyby nie to że szkoda mi pieniędzy, bo przecież prócz systemu trzeba kupić antywira i potem bulić za subskrypcję…

  2. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Szymon nie trzeba. Prawda jest taka, że jeśli zadba się o podstawowe rzeczy to ryzyko zainfekowania systemu jest dość znikome. Poza tym są całkiem przyzwoite darmowe antywirusy.

  3. Zal September 7, 2010 at 10:14 am #

    Przy najbliższej instalacji oprogramowania mocno się zirytujesz :> Ja ostatnio obserwowałem mojego brata, który kupił sobie starego Thinkpada w celu wykorzystania go, jako komputera do zabawy z silnikami samochodowymi. Zanim zainstalowaliśmy oprogramowanie do monitorowania silnika to bawił się z zasysaniem mnóstwa aplikacji “wymaganych do działania aplikacji”. Zaczął wczoraj wieczorem i dzisiaj jeszcze będzie się tym bawić :D

    A jak już na starość robisz się leniwy to skorzystaj z dystrybucji, która nie posiada najwyższej reputacji pośród “pro userów”, ale jest idealna dla leniwców. Ubuntu. A jak jest to poniżej Twojej godności – Debiana ;p

  4. Szymon September 7, 2010 at 10:14 am #

    no bo ja wiem, np. zawirusowane lapy poleciały na oribtę…

    jak byłem w firmie (informatycznej zresztą spełniającej standardy iso takie i śmakie) to na pendrajwach przyniosłem do domu jakieś śmieci…

    poza tym ja nie wiem jakie są te podstawowe rzeczy w odniesieniu do windowsów bo jedyne jakie dłużej używałem to 3.1. Ostatnie które gościły u mnie na dysku to 95. Tzn. teraz mam vistę która jest dołączona do laptopa ale nie użyłem jej jeszcze ani razu.

  5. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    Zal: myk jest taki, że po prostu się wkurzył mnie fakt, że dźwięku po prostu nie ma. Zawsze zachwalałem prostotę (dla mnie) w konfiguracji Archa aż tu nagle taki klops.

    Obawiam się, że inne dystrybucje Linuksa mogą mi zgotować ten sam los – jakaś pechowa aktualizacja i coś padnie, nie chce mi się bawić w ratowanie systemu.

    Co do Windowsa tam raczej będą totalnie podstawowe aplikacje – tak aby spokojnie przeglądać internet, posłuchać muzyki i obejrzeć jakiś film.

    Do tego z tych bardziej “wymagających” aplikacji to coś do SVNa (o niebiosa, w końcu miałbym program do obsługi SVNa z prawdziwego zdarzenia!), Apache + PHP + Netbeans. Te raczej nie wymagają masy zainstalowanych aplikacji.

  6. Marcin Kosedowski September 7, 2010 at 10:14 am #

    @radmen: z dźwiękiem na Windowsie wcale nie jest tak fajnie. Mam win7 na netbooku i nie da się na nim uruchomić jednocześnie Windows Media Playera i Last.fm (w sensie obydwa odpalone, jedno ma grać), bo Windows milknie całkowicie. Ma tragiczne sterowniki do karty sieciowej i nie łapie zasięgu WiFi nawet w miejscach, w których telefon spokojnie sobie radzi.
    No i aktualizacje z miliarda źródeł i nieustanna chęć do resetowania się jak akurat wyjdziesz do sklepu.
    No i jeśli go nie zresetujesz, to zaraz zacznie działać w tempie żółwim. Serio, najnowszego Windowsa trzeba resetować co 2-3 dni. W 20010 roku:/
    A tak poza tym (i małymi problemami typu brak wirtualnych pulpitów, kopiowania zaznaczonego tekstu i wklejania środkowym przyciskiem itp.).

    Niby korzystam prawie wyłącznie z usług “chmurowych”, ale i tak ten system jest równie irytujący jak Linux. Tylko Linuksa łatwiej zepsuć.

  7. Cyber Killer September 7, 2010 at 10:14 am #

    Nie rób tego, bo będziesz żałował.

    Zamiast tego zmień distro na jakieś bardziej stabilne zamiast cutting edge i będzie po sprawie. Swoją drogą problemy z dźwiękiem zazwyczaj występują na kiepskich kartach dźwiękowych. Kup sobie za grosze SB Live na allegro czy coś i będzie śmigać elegancko.

  8. Marcin Kosedowski September 7, 2010 at 10:14 am #

    Te raczej nie wymagają masy zainstalowanych aplikacji.

    Też myślałem, że nie będzie problemu, bo mam tylko cztery: WMP, Chrome, Thunderbirda i Last.fm + jakieś windowsowe, ale co się dało to wywaliłem. Niestety jest Java, która aktualizuje się chyba co 10 sekund i jakieś windowsowe rzeczy, które na okrągło coś chcą.

  9. Zal September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Marcin: Czy łatwiej zepsuć? Brat, ojciec, mama oraz lepsza połowa korzystają z Ubuntu/Debiana i niczego nie psują. Po prostu nie mogą, bo im prawa dostępu na to nie pozwalają.

    Linuksa łatwiej popsuć, jak człowiek grzebie w samym systemie, a do tego nie do końca orientuje się w tym, w czym grzebie (a nietrudno znaleźć taki element systemu na którym człowiek gorzej się zna). Prawdą jest to, że naszej grupie pewnie trudno byłoby się obejść bez grzebania w systemie ;p

    @Cyber Killer: Niech zainstaluje ;] Przypomni sobie, jak działa się pod Windowsem i jeżeli uzna, że to mu odpowiada to będzie zadowolony. A jak nie to wróci do jakiejś przyjemniejszej dystrybucji. Ja już jakiś czas temu korzystałem z Windowsa i nie mogłem się przyzwyczaić. Jeszcze w formie konsoli do gier jestem w stanie go znieść, ale w każdym innym przypadku wymaga zbyt dużego nakładu pracy, aby był równie funkcjonalny, jak Linux z GNOME ;p

  10. bobiko September 7, 2010 at 10:14 am #

    BTW. dźwięki i linux – to trudny związek ale wszystko zależy od rozwiązań sprzętowych. Skonfigurowałeś Archa, to i przywrócisz sobie dźwięki tylko samo się nie skonfiguruje. Choć i takie rozwiązania są takie pośrednie.

  11. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Marcin Kosedowski: w ciągu dnia pracuję na Windows 7. Nie miałem ani jednego problemu o którym mówiłeś.

    Najbardziej upierdliwa rzecz to wymuszanie restartu po aktualizacji (raz na tydzień, dwa) oraz to o czym wspomniałeś – brak wirtualnych pulpitów.

    @Cyber Killer: nie zamierzam kupować karty dźwiękowej, bo wraz z nią musiałbym dokupić głośniki. Poza tym, chcę mieć laptopa mobilnego, nie zamierzam targać dodatkowych urządzeń zewnętrznych. Karta muzyczna, tak samo jak laptop, jest raczej nowa. Co więcej, jest ogólnie wspierana – przed moją felerną aktualizacją działała bez zarzutów.

  12. bobiko September 7, 2010 at 10:14 am #

    a to pulse-audio masz? po prostu wgraj nową aktualizację do PA i powinno śmigać.

  13. Cyber Killer September 7, 2010 at 10:14 am #

    @radmen aaa, laptop… no fakt tutaj może być z lepszą dźwiękówką problem.

    @Zal w sumie racja, jak sobie przypomni jak upierdliwe jest doprowadzenie windy do jako takiego działania i jak później się sypie niezależnie od tego co człowiek by nie robił to wróci pod pingwinie skrzydła w podskokach i pełen radości ;-) .

  14. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Bobiko: PA nigdy nie udało mi się skonfigurować jak należy. Cały czas miałem ALSA.

    @CK: jak mówiłem, pracuję większość dnia na Win7. Zdaję sobie sprawę z tego, że pewne rzeczy są uciążliwe. Poza tym bardzo możliwe, że gdzieś pozostanie mała instalacja Archa, tak aby w razie konieczności z niego skorzystać.

  15. Cyber Killer September 7, 2010 at 10:14 am #

    @radmen win7 brr… tego to już kompletnie nie rozumiem – nic nie jest tam gdzie powinno być, nie działa jak należy, nie można ręcznie hackować plików konfiguracyjnych bo nie wpuszcza (co w przypadku robienia backupu ustawień jest mega uciążliwe), a na dodatek z tym wszystkim nie ma protokołu IPX przez co w stare gry po sieci nie da się pograć – zło. Mam win7 na paru kompach w sieci w pracy i jest to masakra jak coś trzeba z tym zrobić.

  16. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    Włos się na głowie jeży jak czytam niektóre komentarze.

    “prócz systemu trzeba kupić antywira i potem bulić za subskrypcję…”

    Na komputerze domowym dobrze się sprawdza MSE. Jako, że jest to wyrób MS to jest dobrze zintegrowany z systemem, więc jego działanie jest niezauważane. Aktualizacje pobiera regularnie w tle. Nie wyświetla też materiałów reklamowych jak popularna Avira, a skutecznością jej nie ustępuje.

    Czy wy używacie sterowników dołączonych do Windowsa? W Win7 może rzeczywiście znaczna część sprzętu działa out-of-box, ale po to producenci wydają/aktualizują sterowniki pod Windows, żeby wszystko działało jak należy i od czasu do czasu warto spojrzeć na stronę producenta karty graficznej, dźwiękowej, wifi itd. Potem się jeden z drugim dziwi, że wifi nie działa. Sprzęt “designed for Windows” nie ma prawa nie działać! Jeśli cokolwiek nie działa poprawnie to się takie “bubel” zwraca.

    @Zal
    “Przy najbliższej instalacji oprogramowania mocno się zirytujesz :>”

    Czym? Tym, że większość programów od przeglądarek internetowych poczynając są w nowszych wersjach niż te leżące w repo? Tym, że większość ciekawych ficzerów jest dostępna wyłącznie w wersji dla Win, ewentualnie MacOS X? Trzeba wiedzieć co się instaluje i czytać komunikaty po drodze, żeby przypadkowo jakiś toolbarów nie poinstalować, wtedy nie ma powodu do irytacji.

    @redman

    “brak wirtualnych pulpitów”

    MS udostępnia wirtualne pulpity:

    http://technet.microsoft.com/en-us/sysinternals/cc817881.aspx

    @Marcin Kosedowski

    “kopiowania zaznaczonego tekstu i wklejania środkowym przyciskiem itp”

    Chyba w cmd;)

    “ale w każdym innym przypadku wymaga zbyt dużego nakładu pracy, aby był równie funkcjonalny, jak Linux z GNOME ;p”

    Hahaha, GNOME i funkcjonalność. Lubię Gnome, ale do funkcjonalności Windowsa to mu daleko.

    @Cyber Killer

    “nie można ręcznie hackować plików konfiguracyjnych bo nie wpuszcza (co w przypadku robienia backupu ustawień jest mega uciążliwe)”

    Jakich plików konfiguracyjnych? Przecież programy trzymają pliki w katalogu użytkownika, ewentualnie w Program Files. Głupoty piszesz.

  17. Cyber Killer September 7, 2010 at 10:14 am #

    @reboot jak jesteś cwaniak to dokop mi się do przykładowo plików dbx outlook expressa. Nie da rady, system Cię nie wpuści choćbyś nie wiem jakie uprawnienia miał. Nawet z poziomu innego systemu (np jakieś livecd Linuxowe) jest kłopot modyfikować pliki w “katalogu użytkownika”. Do winxp wszystko ładnie siedziało w Documents and settings i można było elegancko przenosić configi między kompami po prostu kopiując pliki (jak również czyścić config w razie potrzeby), a od viśty w górę guzik. Chyba ze 2h się męczyłem, żeby przenieść pliki poczty Thunderbirda z 1 kompa z winxp na drugiego z win7 a i tak nie wszystko się przeniosło jak należy. Dla admina viśta7 to masakra.

  18. Zal September 7, 2010 at 10:14 am #

    @reboot: Czym się irytować? A proszę bardzo:

     sudo aptitude install psi inkscape
    

    I już mam rozwiązaną kwestię instalacji dwóch aplikacji. Dorzucę do tej linijki jeszcze kilka innych i mogę surfować po necie pijąc herbatę, a w tle wszystko się zainstaluje.

    To samo pod Windą? Google, znaleźć stronę producenta, zassać, odpalić, okazuje się, że jeszcze czegoś może brakować, dociągnąć potrzebne aplikacji, zainstalować, zapyta się o jakieś duperele, przeklikać, można instalować kolejną aplikację.

    Irytujące. Oczywiście, można to przeżyć, ale… Dobrze, że przynajmniej w urządzeniach mobilnych zaczyna się stosować repozytoria, markety, czy jak je tam zwał ;p

    A odnośnie plików konfiguracyjnych – CK nie miał na myśli plików konfiguracyjnych systemu?

  19. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    @reboot: znam aplikację do wirtualnych pulpitów, mało mi się podobała.

    Z tego co będzie mi najbardziej brakowało to na pewno interfejsu, mimo wszystko wolę ten z KDE4

  20. Marcin Kosedowski September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Zal: jeśli coś chcesz zmienić, to łatwiej zepsuć Linuksa. Sam ostatnio wywaliłem cały system przez złe sterowniki. Nawet nie dało się odzyskać plików (większość i tak trzymam w chmurze, więc mała strata). Jak nic nie ruszasz i nie pojawi się jakaś skopana aktualizacja, to wszystko będzie śmigać.
    A Windows psuje się sam z siebie, ale nie do tego stopnia, żeby był nieużywalny.

  21. Cyber Killer September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Marcin Kosedowski windows psuje się sam z siebie i to do stanu żeby był nieużywalny. Mam takich windowsów ponad setkę w sieci i regularnie się sypią – reinstalki to chleb powszedni. Wręcz można powiedzieć, że gdyby się nie sypały to pewnie nie był bym potrzebny, bo serwery Linuxowe (i moje 2 desktopy) w ogóle problemów nie sprawiają. Gdyby nie 1 (słownie jeden) paskudnie napisany program to już dawno bym te wszystkie stacje robocze ulinuxowił i mógłbym się zająć poważniejszymi sprawami, a nie tym że drukarka nie działa, albo że program pocztowy zwisł, czy problemami z antywirusem.

  22. Szymon September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Marcin, to z utratą plików jest ciekawe, mógłbyś rozwinąć plz ?

  23. Hoppke September 7, 2010 at 10:14 am #

    Też miałem kiedyś podobny problem sprzętowy — działało, działało, aż przyszła jakaś wersja jądra po której działać przestało. Nie chciało mi się już z tym szarpać, więc poszedłem po najmniejszej linii oporu — Vista, MS Office, zestaw programów GNU pod Win32, żeby mieć grepa, seda i spółkę. Dodatkowym zyskiem było to, że i tak używałem już Windowsa w pracy, więc w końcu miałem ujednolicone wszystko. (przeskakiwanie między systemami mnie jednak dość mocno rozbija — to też główny powód, dla którego nie kupiłem sobie maka).

    Jak na razie nie brakuje mi Linuksa — używam Win7, wszystko czego potrzebuję działa (komunikacja, developerka, gry), system może jechać miesiącami bez restartu (w cyklach suspend to ram-resume), do backupowania mam dedykowany soft, kupując dodatkowe gadżety nie muszę sprawdzać, czy system da radę je obsłużyć. Koncentruję się na tym co chcę zrobić, a nie szarpaniu i utrzymywaniu systemu. Poza tym to faktycznie już nie jest ten Windows którego pamiętam z czasów XP.

    Przy okazji (przyzwyczajenie…) zacząłem też odkrywać, że Win ma parę fajnych rzeczy dla ludzi, którzy chcą grzebać pod maską. Powershell jest zarąbisty, zwłaszcza jeśli zacznie się dopisywać sobie własne moduliki w .NET. Czegoś równie prostego jak standardowy vistowy Resource Monitor nie widziałem pod Linuksem, a Event Viewer i metryki zbierane przez system również bardzo dobrze wypadają w porównaniu z Linuksem.

    Jest inaczej i tyle. Nie da się efektywnie używać Linuksa z przyzwyczajeniami Windowsowymi, i w drugą stronę działa to dokładnie tak samo.

    A co do problemów z uprawnieniami plików, to nie widziałem jeszcze sytuacji, w której takeown i parę innych poleceń (tych standardowych i z sysinternals) nie dało rady. Windowsowe ACL-e i blokady to niestety dość złożony temat. No ale gdyby to było proste, to kto by potrzebował zawodowych adminów? :)

  24. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Zal

    1. Codziennie instalujesz nowe programy? ;)
    2. Inkscape w repo ubuntu 10.04:
      inkscape (0.47.0-2ubuntu2) vector-based drawing program
      A na sourceforage:
      http://sourceforge.net/projects/inkscape/files/inkscape/0.48/Inkscape-0.48.0-1.exe/download
    3. Znaleźć stronę producenta nie jest trudno;)
    4. “odpalić, okazuje się, że jeszcze czegoś może brakować, dociągnąć potrzebne aplikacji, zainstalować, zapyta się o jakieś duperele, przeklikać, można instalować kolejną aplikację.”

    Sorry, ale to nie Linuks i tu nie ma problemu zależności. Po prostu niektóre programy wymagają np. .NET tak jak Firefox wymaga flash playera by odtworzyć flashowy film lub aplikację itp. Pod Windows nie dostarcza się aplikacji w tak nieelegancki sposób jak pod Linuksem, z połową środowiska. No chyba, że są to aplikacje przeportowane z Linuksa to wtedy dochodzi np. Python w przypadku inkscape, ale wszystko jest instalowane w jednym katalogu, a nie rozsypane po całym systemie :P

  25. Szymon September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Cyber Killer, kolega który miał 16 kompów z windowsami w kafejce ciągle narzekał ze zasyfione (poza tym userzy zostawiali bomby), rozwiązaliśmy to robiąc obrazy świeżych instalek z automagicznym przywracaniem. Nie wyobrażam sobie reinstalek na tych 16 kompach, a co dopiero na 100… mam nadzieję że “reinstalki” to był tylko skrót myślowy ;>

  26. Zal September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Marcin: To dosyć subiektywna sprawa. Mam w domu z 6-7 maszyn różnej maści (laptopy, netbooki, desktopy, terminale działające po 150 dni bez przerwy i jeszcze jakieś systemy oparte o ARM) działających pod Linuksem i tylko raz zaliczyłem naprawdę poważny problem, z które nie dało się wyjść korzystając z SSH i innego komputera (w ostateczności). Po prostu siadł mi pendrive na którym trzymałem system operacyjny :D

    @reboot: Wspomniałem, że da się przeżyć z tą instalacją programów. Co nie zmienia faktu, że jest irytująca. Co do zależności – a zdziwiłbyś się :> XP już swoje lata ma, ale to właśnie wczoraj brat miał sytuację, kiedy musiał zainstalować SP2 po czym okazało się, że wcześniej musi być zainstalowany SP1, a wszystko po to, aby .NET-a zainstalować.

    Zależności są niemal wszędzie. Pytanie tylko, jak się je rozwiązuje. W sposób przeźroczysty dla użytkownika, czy też nie.

    Co do wersji oprogramowania – mogę korzystać z eksperymentalnej gałęzi dystrybucji lub ze stabilnej. Nic też nie stoi na przeszkodzie, abym korzystał również z takiej dystrybucji, na której pojęcie wydania nie istnieje ;p

  27. Cyber Killer September 7, 2010 at 10:14 am #

    @reboot Linux to nie Ubuntu (chociaż Ubuntu to Linux). Debian experimental repo: inkscape 0.48.0-1.

    @Szymon niestety nie był to skrót myślowy. Większość kompów ma inną konfigurację sprzętową, plus każdy user ma ciut inny zestaw oprogramowania i konfiguracji, więc lecę to wszystko ręcznie. 1 komp zajmuje jakieś 8-12 godzin zanim jest gotowy na tyle żebym mógł go oddać userowi. Sam windows update zajmuje ze 2-3 h, a jest to głównie instalacja updateów, bo ściągają się błyskawicznie.

  28. Marcin Kosedowski September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Szymon: Zainstalowałem nowe Ubuntu 10.04, grafika wyraźnie cięła. Zainstalowałem z repo sterowniki do karty GeeForce ileśtam (prostej, ale w miarę nowej, sprzed roku). Instalator zmodyfikował jądro i system już nie wstał. Nie pamiętam jaki błąd się wyświetlał, ale nie chciał się załadować nawet GRUB (z tego co pamiętam, to ta modyfikacja jądra namieszała coś z RAID-em). Wystartowałem LiveCD z tym samym Ubuntu. Widzi system plików, ale do odszyfrowania katalogu domowego potrzebna jest fraza podawana podczas instalacji systemu. Wpisuję ją, ale dostaję błąd o złej frazie (na 100% poprawna). Poszukałem jeszcze kilku poradników na odszyfrowanie, ale nie działał żaden. Posiedziałem nad tym cały dzień, ale do niczego nie doszedłem. Tak jak pisałem, ważne pliki miałem w chmurze, a przeglądarkę synchronizuję, więc straciłem tylko to, co zapisywałem na pulpicie albo w jakichś plikach tymczasowych. W sumie to tylko jeden ważny plik zginął. W końcu przeinstalowałem system (na ten sam) i teraz działa.
    Może i dałoby się to odzyskać, ale stwierdziłem, że czas który by mi to zajęło jest cenniejszy niż dane.

    @Zal: jasne, tylko raz mi się zdarzyła taka poważna awaria od kilku lat używania Linuksa na różnych rzeczach. Ale fakt jest faktem, że system siadł kompletnie. Swoją drogą to desktopa z Ubuntu też resetuję tylko jak wymaga tego jakaś arcyważna aktualizacja.

  29. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Zal

    A czemu się dziwisz? Przecież XP bez SP nie jest już wspierany. SP3 bym radził jeszcze zainstalować;) Reszta pójdzie gładko;)

  30. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Zal

    “Powiem” więcej;) WinXP ma już prawie 10 lat. Zainstaluj coś na 10 letniej “desktopowej” dystrybucji Linuksa;)

  31. Zal September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Marcin: System był do odzyskania i ruch z LiveCD był poprawny. Tyle tylko, że zamiast w odszyfrowywanie danych należało bawić się w instalację poprawnego jądro.

    @reboot: I właśnie docieramy do kolejnego problemu. Jak już wspomniałem, mam w domu sporo urządzeń z różnymi procesorami (różnią się wydajnością oraz architekturami) i działających w różnych trybach (kilka, jako bezgłowe maszyny). Sam wspomniałeś, że XP to nie jest najlepszy pomysł ze względu na brak wsparcia. Natomiast instalacja Visty/7 na maszynie z ilością RAM-u w okolicach 192 MiB to raczej kiepski pomysł. Problem? Oczywiście.

    Windows posiada wady wynikające zarówno z jego konstrukcji, jak i przyjętego przez MS modelu biznesowego. W przypadku dystrybucji Linuksa nie musisz cały czas bawić się w aktualizację systemu przez Inet. Co jakiś czas możesz dociągnąć płytkę z najnowszą wersją. W przypadku Windowsa trudno jest wziąć płytkę z Windowsem XP (szczególnie, że w obecnych czasach model się zmienił i płytek już nie ma) i wymienić na płytkę z Windows XP SP3 Edition ;p

  32. Cyber Killer September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Zal ściągnij obraz płytki z neta. W myśl EULA nośnik jest nieważny, masz serial na naklejce == masz ważną licencję.

  33. matekm September 7, 2010 at 10:14 am #

    Znowu prezentowanie postawy “moja zabawka jest lepsza, bo jest mojsza”. Dorośnijcie;)

    Pracuje zarówno na linuksach jak i Windowsach – do codziennych czynności oba są równie miłe, bezproblemowe i proste w obsłudze.

  34. Zal September 7, 2010 at 10:14 am #

    @matekm: Nie. Podejście jest tutaj inne – “moja zabawka jest lepsza od twojej w zależności od zastosowań” :P

    Ja Windowsa nie wykorzystuję w roli narzędzia do pracy tak samo, jak nikt normalny nie wykorzysta wibratora do wbijania gwoździ. Nie mam jednak nic przeciwko temu, aby Windows pracował w roli konsoli do gier ;D

    PS. Tak, ten humorystyczny akcent nie przedstawia moich rzeczywistych poglądów. Uważam, że systemy MS mogą mieć nieco szersze zastosowanie ;p

  35. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Zal

    XP SP2 nie ma wsparcia, XP SP3 ma wsparcie do 2014;)

    A 192MB ramu nie jest standardem na dzisiejsze czasy i trudno wyobrazić sobie taki sprzęt na desktopie, bo żadna współczesna przeglądarka na nim nie będzie działać;)

    Co do Vista/7 linuksiarze lubią dowcip na temat ramu… Ile bierze? Tyle ile znajdzie. I dobrze, że tak robi. Ram niewykorzystany do ram stracony.

    “Windows posiada wady wynikające zarówno z jego konstrukcji, jak i przyjętego przez MS modelu biznesowego.”

    Windows jest technologicznie dużo bardziej złożony niż Linux. Przede wszystkim jest obiektowy i każdy element systemu jest postrzegany jako samodzielny byt. Np. karta graficzna przykryta jest tak zwana warstwa abstrakcji sprzętu i dlatego każdą obsługuje się w identyczny sposób. Dlatego tak trudno stworzyć klona Windowsa. W przypadku Linuksa wszytsko ładowane jest niemalże jako biblioteki lub używane jako urządzenia plikowe. Koncepcja plikowa jest już nieco przestarzała. Dawniej była bardzo popularna i lubiana za prostotę i funkcjonalność. System obiektowy jest bardziej skomplikowany, trudniejszy w realizacji, ale niesamowicie elastyczny. W czasach gdy tworzono win98 nikt nie brał pod uwagę aplikacji typu wirtualny napęd, a po paru latach ktoś stworzył aplikcję pokroju deamon toolsa i to bez żadnych zmian w systemie. Windows pozwala też na obsługę dowolnego typu urzadzeń, nawet takich, które nie zostały przewidziane w procesie tworzenia systemu. W linuksie wymaga to często dostosowania architektury jądra. Windows zapewnia też coś, czego linux nie ma, a właściwie ma tylko namiastkę – warstwę abstrakcji sprzętu. Pozwala to w identyczny sposób obsługiwać podobne do siebie urządzenia bez względu na model i producenta. Np. każda karta graficzna zapewnia funkcjonalność zgodna z vga dla każdej aplikacji, która zechce ja użyć. Funkcje opcjonalne lub dodatkowe sa obsługiwane osobno. Swego czasu pojawiły się karty z dźwiękiem przestrzennym 5.1, 7.1 itd. Zaadaptowanie Windowsa do obsługi ich wymagało tylko zainstalowania jedengo pliku, który zastępuje domyslną obsługę dźwięku, a własciwie zarządzanie komunikacją z kartą. Linux do tej pory nie obsługuje miksowania wielokanałowego (bo używa alsy). OSS ma taka funkcjonalaność, ale z unixów to chyba tylko bsd i macos pozwalają na pełna obsługę dźwięku przestrzennego z miksowaniem wielokanałowym.

    A co do modelu biznesowego… obejrzyj statystyki największych firm;)

  36. Hoppke September 7, 2010 at 10:14 am #

    No pewnie, wszystko zależy od potrzeb.

    BTW, co do “Sam windows update zajmuje ze 2-3 h, a jest to głównie instalacja updateów, bo ściągają się błyskawicznie.” — to może warto poświęcić trochę czasu by zintegrować aktualizacje (i może sterowniki) z instalatorem Windowsa?

    A najlepiej przygotować obrazy gotowych maszyn. Można wtedy użytkownikowi odświeżyć system w ciągu godziny… Zrobisz raz, i oszczędzasz kupę czasu za każdym razem gdy userowi się maszyna rozsypie.

    A jeśli już robić wszystko “na fizola”, to warto chociaż upewnić się, że Windows Restore jest wyłączone. No ale to każdy chyba robi…

  37. Cyber Killer September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Hoppke nie znam współczesnych windowsów zbyt dogłębnie. Ostatni raz dużo grzebałem w win me ;-P. Od wtedy siedzę głównie na Linuxie, a windows to tylko jako konsoli do gier używam. Obrazy gotowych zainstalowanych nie załatwiają sprawy, bo potem będzie zabawa z update różnych poinstalowanych programów. Ogólnie nie widzę żadnej rozsądnej metody który by mogła mnie odciążyć z tymi reinstalacjami.

  38. Bastet-Milo September 7, 2010 at 10:14 am #

    A ja od wczoraj siedzę na Windowsie 7. Bo mi się Linux zamrażał i dźwięku nie było.
    Ten system wciąż coś ode mnie chce. Brakuje mi repozytoriów. Brakuje mi apt-geta i konsoli.
    Fonty nie te.
    A najlepsze jest to, że nie mogę przeglądać zasobów drugiego komputera z Windows 7, mimo że niby mam uprawnienia.

  39. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @ Bastet-Milo

    Od wczoraj to trochę za krótko by się przyzwyczaić / poznać.

    “Ten system wciąż coś ode mnie chce.”

    Domyślam się, że chodzi o UAC… to taki odpowiednik sudo tylko graficzny;) Przy programach podpisanych przez Microsoft nie wyskakuje.

    Repozytoriów nie ma, ale jest usługa Windows Live i tam jest kilka dobrych, podstawowych programów typu klient poczty, Movie Maker itp. Odpala się mały plik i zaznacza które programy chce się pobrać. Prawie jak Synaptic:D

    A konsolę do czego używasz? Może to pomoże http://sourceforge.net/projects/console/

  40. Marcin Kosedowski September 7, 2010 at 10:14 am #

    “Ten system wciąż coś ode mnie chce” – o tak, dokładnie to samo mam! I Java też ciągle coś chce.

  41. Livio September 7, 2010 at 10:14 am #

    Arch

    Czemu mnie to nie zdziwiło?

  42. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    Livio: Archa używam od kilku lat. Po pierwszej instalacji nie miałem żadnych problemów z jego konfiguracją, nie pojawiły się też zwały tego typu. Gdyby to była wina dystrybucji to pewnie wcześniej miałbym podobne jazdy.

  43. Bastet-Milo September 7, 2010 at 10:14 am #

    @reboot
    A skąd ja mam wiedzieć, które są podpisane przez MS? Chcę używać i instalować te, które ja znam i lubię, no.
    Nie chce podstawowych programów… chce tych, które zawsze używam.
    Konsoli używam jak chce hurtowo przerobić zdjęcia ImageMagickiem.

  44. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    Panowie, dość flame’a! Każdy używa OSa zgodnie ze swoimi potrzebami. W moim wypadku zirytował mnie głupi brak dźwięku, przez co po prostu porzucam Linuksa na rzecz Windowsa.

    Znam konsekwencje tego, po co udowadniacie sobie który OS jest lepszy?

  45. Livio September 7, 2010 at 10:14 am #

    Ja się tylko nabijam z zastosowania. Arch słynie z psujących aktualizacji, więc nie powinno Cię dziwić że rzeczywiście coś Ci się może sypnąć wraz z nią.

  46. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    Livio: Hm, może i tak ALE zawsze udawało się to naprawić – były logi, na forach konkretne informacje. Teraz zupełnie nic. Po dwutygodniowym czekaniu nadal niczego się nie dowiedziałem.

    Potrafię sobie poradzić z błędami, które występują w logach. Jeszcze nie mam skilla do likwidowania fantomów.

  47. Livio September 7, 2010 at 10:14 am #

    Sam się o problemy prosiłeś. Pretensje miej do siebie ;) .

  48. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @ Bastet-Milo

    To, że nie są podpisane nie znaczy, że można z nich korzystać;) Instaluj te które znasz i lubisz.

  49. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @ Bastet-Milo

    Nie znaczy, że nie można z nich korzystać… ech. Język polski:)

  50. Bastet-Milo September 7, 2010 at 10:14 am #

    @reboot
    I pogódź się z milionem pytań “czy na pewno?” ;)

    Przez Ubuntu zrobiłam się wygodnicka. A tu trzeba się przyzwyczaić, że korzystanie z komputera to nie taka łatwa sprawa ;)

  51. bobiko September 7, 2010 at 10:14 am #

    to tak, jakby porównać penisy – kto ma grubego / większego itp. Po prostu używać po swojemu.

  52. bobiko September 7, 2010 at 10:14 am #

    Jedno ale drogi autorze…pisząc “linuksie won”, sam sprowokowałeś do takiej społecznej reakcji ;-) .

  53. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Bobiko: tak wiem. Sytuacja zawsze się powtarza, no cóż ;) Chciałem jedynie wyrazić swoje niezadowolenie, mimo tego, że nie jestem przeciwnikiem Linuksa, a nawet jego zwolennikiem ;) Wydaje mi się, że już wyrosłem z etapu zabaw z systemem, dla mnie ma działać i tyle.

  54. bobiko September 7, 2010 at 10:14 am #

    @radmen uważaj na słowa, bo zaraz bedzie szabat makowców, którzy roszczą sobie prawo do “ma działać i tyle” w przypadku ich OSX systemu ;-) . No ale ubuntu działa i tyle ;-) . Gorzej z dzwiękami bylo ale to chyba z powodu głupiej, wbudowanej, karty muzycznej.

  55. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    @bobiko: niech przyjdzie, zacznę tępić :D

  56. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @ Bastet-Milo

    Oj tam, oj tam, a sudo nie trzeba było pisać?;) i hasła podawać? Jaki milion… tylko gdy coś chce uzyskać dostęp do komputera. Zwykle program przed zainstalowaniem to wyświetla lub podczas uruchamiania jako administrator. Czyli stosunkowo rzadko, najczęściej zaraz po instalacji systemu, gdy trzeba doinstalować masę softu. Jak komuś to przeszkadza to może wyłączyć. Aaa… Zal napisał, że w ubuntu/debianie daje sudo apt-get install inkscape coś tam jeszcze i może sobie zrobić herbatę. Ale jak będzie softu na godzinę ściągania, a przypomni się, że by się w tym czasie np. 7zip przydał to już go sobie nie zainstaluje, bo go apt nie wpuści;) I będzie trzeba godzinę czekać. W Win można instalować kilka programów na raz.

  57. Bastet-Milo September 7, 2010 at 10:14 am #

    @reboot wpisać raz hasło, ustawić 10 programów do instalacji na liście i pójść zrobić herbatę to trochę inaczej, niż klikać ok, dalej, dalej dalej dalej dalej…

  58. Szymon September 7, 2010 at 10:14 am #

    @reboot, może przerwać ściąganie, dopisać co tam mu się przypomniało i wznowić. Ściągnięte paczki afair zostają.

    Jedno czego nie rozumiem do dlaczego wpierw się zciąga a dopiero potem rozpakowuje i instaluje. Przecież mógłby rozpakowywać już zassane pakiety “w tyle”, poza tym nie wszystko zależy od wszystkiego więc mógłby również instalować co nieco zanim wszystko ściągnie…

  59. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    No ok, ale nie zawsze jest Dalej> Dalej> Dalej>. Czasami jak w przypadku kodeków K-Lite’a trzeba jeszcze po drodze co nieco skonfigurować. Poza tym można część programów, które się nie integrują z systemem (np. gry) zainstalować na innej partycji i wtedy już nie ma potrzeby instalacji po reinstalacji systemu. Ale ogólnie masz rację… Korzystanie z Windowsa to wcale nie taka prosta sprawa. Teraz chyba wymaga większej wiedzy o komputerze niż ma to miejsce w przypadku Linuksa, gdzie wszystko działa (lub nie działa wcale) out-of-box. Tutaj trzeba wiedzieć jakie sterowniki do czego ściągnąć, kto jest producentem każdej części, czy warto instalować np. smart panel przy instalacji drukarki czy będzie tylko miejsce koło zegarka zajmował i w ramie, itd. itp.

  60. Greenek September 7, 2010 at 10:14 am #

    Nie jesteś sam. Jestem w takiej samej sytuacji (tylko problem inny) i również powiedziałem dość. Przesiadka na Windowsa odpada, bo do pracy webdevelopera to jest najgorszy system (pracowałem w nim kilka lat vs kilka lat w linuksie, więc opinia nie jest wzięta z wyobraźni). Na szczęście mam opcję kupienia Maca Mini na firmę, to moja ostatnia deska ratunku. Albo zajmę się lepieniem z plasteliny, to jest mniej stresujące niż komputery ;)

  61. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @ Greenek

    Z ciekawości… czego Windowsowi brakuje? Maców nie znam, ale przypuszczam, że za cenę Maca Mini miałbyś PC, który wydajnościowo go zjada.

  62. fluxid September 7, 2010 at 10:14 am #

    Arch

    Found your problem.

    Ilekroć podchodziłem do Archa, zawsze coś mi się sypało. Niby Gentoo to jest takie bleeding edge, wszystko się powinno sypać a update trwa latami, to jednak mniej czasu spędzam na update w Gentoo niż na debugowaniu Archa którego używam w pracy. Jak już jednak system wstanie, to segfault, spieprzone linkowanie albo nagle paczka znika bez śladu. Pomijam że repozytorium już jednak takie bogate nie jest, AUR to jakaś pomyłka a niektórym paczkom brakuje plików które instalują się w innych dystrybucjach albo chociażby poprzez Makefile. Ja nie wiem czym ludzie się tak rajcują, oprócz tego że jak na coś w stylu DIY stawia się szybko.
    tl;dr: Arch jest hipsterski i przereklamowany.

  63. Radek September 7, 2010 at 10:14 am #

    “Co do Vista/7 linuksiarze lubią dowcip na temat ramu… Ile bierze? Tyle ile znajdzie. I dobrze, że tak robi. Ram niewykorzystany do ram stracony.”

    Ten dowcip był a propos miejsca na dysku, a nie RAMu. O RAMie żaden linuksiarz by czegoś takiego nie powiedział, bo taką samą politykę (RAM nie wykorzystany to RAM stracony) Linux stosuje od bardzo bardzo dawna.

  64. bobiko September 7, 2010 at 10:14 am #

    @radek OT: wykorzystany… #Hide

  65. Greenek September 7, 2010 at 10:14 am #

    Wiem, ale mam póki co dość PC-tów. Windowsowi brakuje wiele, od wygodnego interfejsu, poprzez jakość oprogramowania, brak dobrego edytora, koszmarną konsolę (stawianie i działanie na tym localhosta to udręka), stabilność systemu spada wprost proporcjonalnie do czasu ostatniego formatu. Używałem Windowsa od 95 do 7 i przy każdym uruchomieniu korzystanie z niego to dla mnie udręka :(

    Od kiedy zacząłem pracować jako freelancer skończył się czas na zabawy z systemem, więc szukam nowoczesnego, stabilnego i przyjaznego. Linux ani Windows się do tego nie kwalifikują, zobaczymy jak będzie z MacOSem.

  66. Livio September 7, 2010 at 10:14 am #

    Nie gadaj, że taki ten Windows niewygodny, bo akurat nowy pasek zadań w 7 jest super.

  67. Radek September 7, 2010 at 10:14 am #

    bobiko dzięki, poprawione #Hide

  68. fluxid September 7, 2010 at 10:14 am #

    OCB z tym #Hide

  69. Radek September 7, 2010 at 10:14 am #

    Myślałem, że nie będzie widać pod tekstem, ale widzę, że to tak nie działa… Ale za to autor wie, że może skasować ;)

  70. Greenek September 7, 2010 at 10:14 am #

    @Livio: wg mnie miał większy potencjał, dla mnie wygodniejszy jest nawet Docky.

    Poza tym istnieje mnóstwo głupich błędów, niestety nie wymienię ich teraz z głowy, ale np. przewijana lista w explorerze (albo w innym systemowym oknie, nie pamiętam :( ) nie przewija się scrollem gdy trzyma się kursor nad nią, dopiero po kliknięciu.

    Rozleniwiłem się przy Linuksie mimo wszystko :)

  71. Livio September 7, 2010 at 10:14 am #

    Przewijanie wraz z najechaniem jest typowe dla nie-Windowsów ;) . Ale paska zadań Windowsa 7 nie mogę się nachwalić. Przypinanie, te sprawy. Fajne. A Docky? Gdyby oprócz połączenie paska zadań z aktywatorami były po najechaniu albo kliknięciu prawym np. zakładki w przypadku Nautilusa, to jeszcze…

  72. Greenek September 7, 2010 at 10:14 am #

    Każdy woli inaczej :) Cieszę się, że Ci służy.

  73. Livio September 7, 2010 at 10:14 am #

    Eee… Nie używam Windowsa u siebie. Tylko czasami u brata. Obecnie siedzę na Ubuntu. Chwilowo (choć długa ta chwila). Ciekawe, kiedy mnie autor “zaszczeli” a offtop.

  74. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @ Greenek

    Niech będzie, że interfejs to kwestia gustu, chociaż IMO nic mu nie brakuje. Jeśli chodzi o jakość oprogramowania to się nie zgodzę. Zwróć uwagę na changelogi aplikacji działających pod różnymi systemami… np. Opera. “Known issue” zwykle dotyczy innych systemów niż Windows, albo w najmniejszym stopniu. A brak dobrego edytora? gVim! :) Poza tym jest cała masa innych od Programmer’s Notepad począwszy. Z tą stabilnością też się nie do końca zgodzę… W końcu 75% serwerów stoi na Windowsie:D
    http://en.wikipedia.org/wiki/Usageshareofoperatingsystems#cite_note-IDCQ12010-22

  75. Livio September 7, 2010 at 10:14 am #

    To te gorsze ¾.

  76. Szymon September 7, 2010 at 10:14 am #

    no tak, u mnie póki co (jakoś) działa co musi (debian testing : open box , urxvt+screen , emacs , fx), jestem leniwy i bez zbędnej forsy więc się na windowsy przesiadać nie będę.

    Co nie zmienia faktu że od wielu lat (zaczynałem w 1994 więc mam porównanie jak sprawy się miały na różnych etapach) jestem z rozwoju linuksa i jego sztandarowych aplikacji mocno niezadowolony.

    Po raz trzeci (na joggerze) zareklamuję “The idiot box Linux” — tam jest wszystko co miałbym w tej kwestii do powiedzenia, polecam przeczytać całość:

    http://linsux.org/forum/index.php?/topic/4828-baron-valkonen-prince-regent-of-the-kingdom-of-fosstardia-ditches-linux/

  77. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    Link się “zepsuł” http://bit.ly/4Svh1s

    @Livio

    Gorsze, a ma się coraz lepiej. Rzuć okiem na tabelkę Servers. Dziwne, że gorsze technologie stają się popularne. Na dodatek komercyjne.

  78. Livio September 7, 2010 at 10:14 am #

    Toć ja tak tylko rzuciłem. Bo nie lubię Windowsów :> . Cholerstwa tak łatwo spierdzielić że potem tylko roboty mi znajomi przyprawiają :> .

  79. Szymon September 7, 2010 at 10:14 am #

    sie zepsuł bo markdown jest popsuty i gwałci linki.

  80. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    @ Livio

    :D Może i łatwo zepsuć… ale przynajmniej się sam nie psuje hehe.

  81. Livio September 7, 2010 at 10:14 am #

    Nie ;o ?

  82. Greenek September 7, 2010 at 10:14 am #

    Ja lubiłem Windowsa, lubiłem Linuksa. Zawsze jednak miłość kończyła się bardziej lub mniej tragicznie. Chyba wyrosłem z zabaw w Power usera.

    gVima też próbowałem. I emacsa. I wszystkich innych power-aplikacji. Nie bawią mnie tygodnie nauki, by później pracować tak samo lub troszkę szybciej.

  83. Szymon September 7, 2010 at 10:14 am #

    yy.. ale przecież każdy ma jakiś klasyczny edytor opanowany ;> tego się raczej nie zapomina, coś jak z jazdą na rowerze ;)

  84. reboot September 7, 2010 at 10:14 am #

    OT: Dla tych co narzekają na brak wygodnej konsoli, a korzystają z Eclipse: http://www.wickedshell.net/

  85. marines September 7, 2010 at 10:14 am #

    radmen, nie widziałem, żebyś pisał na blogu o tym problemie. Skoro nic co znalazłeś nie działa to może warto się kogoś zapytać jak go rozwiązać? ;)

  86. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    @marines: nie pisałem tutaj. Pisałem na forach, przeszukiwałem sporo (zawsze wychodzę z założenia, że ktoś już miał coś takiego).

    Jedyne rozwiązanie skutkowało tym, że grały mi tylko głośniki frontowe (a mam system 4.1) także to nie było do zaakceptowania.

  87. mariusz September 7, 2010 at 10:14 am #

    a skasowałeś stare ustawienia… :) nowe paczki to nie jednokrotnie zmiany w ustawieniach, lub po prostu wyłączenie się dźwięku, dla oszczędności energii…

  88. marines September 7, 2010 at 10:14 am #

    Właśnie. Jeżeli używasz (o ile jeszcze Arch stoi na dysku :D ) yaourta to możesz przejrzeć pliki konfiguracyjne do wymiany yaourt -C. Nie interesowałem się nigdy jak to się robi w pacmanie.

  89. radmen September 7, 2010 at 10:14 am #

    @marines: moja ALSA nie miała plików konfiguracyjnych ;) Wszystko obsługiwał HAL, ale dzięki sprawdzę.

    Co innego, że teraz już sama ALSA w ogóle nie wstaje.. Ostro sobie namieszałem. Trudno, dysk jest w drodze, jeszcze załatwię system i wsio.

  90. marines September 7, 2010 at 10:14 am #

    Zawsze może to być modprobe.conf powodujący problem z modułami. ;]

  91. Karol „Zal” Zalewski September 7, 2010 at 10:14 am #

    @radmen: MSDNAA? :D

  92. enkidu September 7, 2010 at 10:14 am #

    Tez miałem w swoim czasie “obrzyd” do linucha. Już nie pamietam, o co chodziło, w każdym razie strzeliłem focha i wróciłem na łono Gatesa.

    Szybko przypomiałem sobie, dlaczego nie lubie windowsa. Niestety – tutaj też różowo nie jest. Niby wszystko ma działac, niby zero problemów, ale jakoś nie jest tak.

    Prawda taka – w tej chwili nie ma żadnego dobrego OSa do wyboru. Ale z tych złych – wolę Linuxa jednak.
    A co do tego dźwięku – rozumiem Twoje rozgoryczenie. W lapku, z którego piszę Vista nie wykrywa napędu DVD. Kiedyś wykrywała – teraz nie. I nic nie moge z tym zrobić. Za to linux wykrywa.
    Pod linuxem nie działa za to odłączanie głównych głosników, po wetknieciu jacka. :-)