Miniblog: Koniec z kinem 3D

Za namową znajomej poszedłem (wbrew wcześniejszym postanowieniom) na nowego Resident Evil w technologii 3D. Podobnie jak wcześniej zawiodłem się. Obraz jest czasami niewyraźny, wkurzają upaćkane łapami okulary. Filmy są nastawione na efekciarstwo nowej technologii. Do tego taki obraz potrafi być męczący dla oczu (i nie tylko, choć mnie migreny z powodu oglądania takich filmów nie dręczą).

Nie przekonałem się do tego typu kina. Od dzisiaj nie zamierzam iść na kolejne filmy w 3D. To jest strata pieniędzy. IMO tradycyjne kino 2D ogląda się o wiele przyjemniej.

Ps. jedyny efekt, z kina 3D jaki mi się podoba to wszelkiego rodzaju chmury, mgły, pył etc. To wygląda naprawdę fajnie. Cała reszta ssie.

11 Responses to “Miniblog: Koniec z kinem 3D”

  1. Bezkarny September 23, 2010 at 9:44 pm #

    A mnie co jedynie się podobało to dużo lepsze siedzenia w iMax 3D niż w multikinie (ojj… jestem wybredny). Poza tym więcej miejsca na moje długie nogi (udręka wysokich w publicznych miejscach projekcyjnych). Byłem może 2 razy na 3D. Pierwsze – kasa, za drogo (skąpiec ze mnie <shame>). Po drugie – za daleko (znowu kasa?! No tak paliwo drogie), a do tego – oprócz tego co wymieniłeś – potem mi się źle prowadzi przez ból głowy. Kino 2D mam bliżej, taniej, prościej i fajniej. Poza tym więcej filmów i tak jak Ty, wolę mieć dobrą fabułę niż dobre efekty.

  2. bnc1 September 23, 2010 at 9:44 pm #

    a telewizory 3D są jeszcze gorsze

  3. Krupier September 23, 2010 at 9:44 pm #

    Bo w tych wszystkich mega hiper uber allez produkcjach pokroju właśnie RE czy innych Krwawych walentynek lub Step Upów 3D samo 3D jest wpychane tylko na siłę żeby widza nakręcić. 3D musi być wplecione naturalnie, a nie lecącym w stronę widza kilofem. A naturalnie zrobił to Cameron w Avatarze, jeśli go nie widziałeś to naprawdę polecam. Tak powinno wyglądać kino 3D i tylko na takie filmy w 3D zamierzam chodzić. Reszta to strata kasy.

  4. Paweł Ciupak September 23, 2010 at 9:44 pm #

    A tak BTW, to nie jest przypadkiem tak, że w większości filmów efekt 3d jest dodawany dopiero w postprodukcji? Bo tak mie się obiło o uszy.

  5. radmen September 23, 2010 at 9:44 pm #

    @Krupier: żałuję, że byłem na Avatarze w 3D, kolejna strata pieniędzy
    @Paweł Ciupak: teraz zaczynają już tworzyć filmy podobnie jak Avatar, z użyciem odpowiedniego sprzętu. Pewnie co niektóre produkcje faktycznie są przerabiane po nakręceniu..

  6. Krupier September 23, 2010 at 9:44 pm #

    radmen: nie znasz się ;P

  7. smrkl September 23, 2010 at 9:44 pm #

    a ja filmy w 3D lubię. owszem, nie wszystkie mają tak zjawiskowe efekty jak Avatar (pierwszy raz w 3D widziałam Alicję w Krainie Czarów – straszna kicha, trochę mnie zniechęciła do tego rodzaju kina) ale to całkiem fajna rozrywka. mimo, że nie lubię filmów oscylujących wokół tematu tańca bardzo podobała mi się finałowa scena w Step Up 3D. ale jak to mówią, są gusta i guściki :)

    jeśli chodzi o brudne okulary to upaćkać możesz je sobie tylko sam. po każdej projekcji okulary są myte w specjalnej zmywarce i bardzo rzadko zdarza się, że nie domywa ona zabrudzeń po poprzednich użytkownikach :P

  8. Krupier September 23, 2010 at 9:44 pm #

    Akurat jeśli chodzi o upaćkane okulary to niestety jest to nagminne.

  9. Bezkarny September 23, 2010 at 9:44 pm #

    @smrkl, jesteś klientem co Cię to obchodzi? Prosty myk… idziesz do salonu BMW, a oni Ci dają auto bez silnika, kierownica chodzi na odwrót, a zamiast fotele masz taborety. No i co? Płacisz 250,000zł, a ktoś Ci mówi “no co… produkujemy 100,000 modeli miesięcznie, bardzo rzadko się zdarza, ale się zdarza”. No i co Cię to obchodzi? Płacisz jak każdy i wymagasz tego samego…

    Nie po to płacę za film 3D by oglądać upaćkane palce po pop corn`ie. Wymagam jak każdy klient (widz).

  10. smrkl September 23, 2010 at 9:44 pm #

    wierz mi, obsługa kina nie ma czasu na sprawdzanie każdej pary okularów po wyjęciu ich ze zmywarki, jeśli widzisz, że są brune możesz je wymienić na inne.

  11. Bezkarny September 23, 2010 at 9:44 pm #

    A chyba, że tak. Chociaż dalej twierdze, że to nie obowiązek klienta, toć to on robi potem opinie. A jak wiadomo opinia jednostki jest u nas liczona jak ogół.