Misja – badania okresowe

Tak się złożyło, że już minęły dwa lata od ostatnich badań i należało wykonać kolejne. Wyszło na to, że nie tylko ja zostałem wysłany z firmy na te badania, bo łącznie było nas czworo. Z samego rana drużyna dzielnie przybyła do placówki medycznej w celu rozpoczęcia szeregu badań, decydujących o tym czy nadal możemy pracować w zawodzie.

Na dzień dobry pierwszy zonk – “my nie mamy podpisane umowy z taką firmą”. Oznaczało to, że straciliśmy jakąś godzinę tylko po to aby wyjaśnić bałagan jaki zaistniał w placówce. W końcu machina ruszyła. Właściwie to rozpoczął się nasz quest, ponieważ ktoś postanowił nam z tych badań zrobić małego RPGa. “Idźcie do punktu X, zrobić badanie Y, po czym wróćcie do nas po kolejne instrukcje”. I tak przez bite siedem godzin.

Oczywiście wszędzie były kolejki. Każda lokacja różniła się praktycznie wszystkim. Inni ludzie, inne wyposażenie. Mijaliśmy też ludzi, którzy wyruszyli w pojedynkę na podobną misję ku nieznanemu. Mijaliśmy też miejsca, które potrafiły pobudzić wyobraźnię. Sale wyglądające jak mroczne prosektoria, jakieś tajemnicze nieukończone budowle..

Na zakończenie, czyli badanie lekarskie, przyszło nam ładnie poczekać jakieś dwie godziny w kolejce. Kolejce, która nie była jakoś długa, po prostu sporo czasu zajmowało przebadanie jednej osoby. Na szczęście czas umilały nam tradycyjne karty do gry.

Owa placówka medyczna zachwyciła mnie w paru momentach rozwiązaniami technicznymi. Po raz pierwszy od jakiś dziesięciu lat znowu miałem okazję zobaczyć system z rodziny Windows 3.11. Do kompletu dawno niewidzianych rzeczy warto dorzucić stare dobre maszyny do pisania. Jak miło było usłyszeć ich “strzelanie”.
Szczytem kamuflażu okazał się rentgen. Byliśmy przekonani, że owa placówka posiada aż dwa aparaty. W końcu były dwie różne sale do których się wchodziło. Cóż, okazało się, że te dwie sale prowadziły do tego samego aparatu. Ot, taka mała mistyfikacja ;)

Już dawno nie korzystałem z usług opieki medycznej. Widzę, że nadal jest tak samo źle/śmiesznie jak było. Całe szczęście, że personel był wyjątkowo optymistyczny. Gdyby nie oni to w wielu miejscach tej placówki można by było kręcić dobre horrory.