Miniblog: Regres

Już wiem co będzie chorobą społeczeństwa za jakiś czas – nieumiejętność pisania. Takiego odręcznego. Komputery spiskując przeciwko nam wymusiły na nas coraz powszechniejsze stosowanie krzemowych zabawek. Widzę to po sobie. Dzisiaj miałem problem ze złożeniem prostej parafki.

Za młodu dziwiłem się mojej babci, która czasami chwytała gazetę i zostawiała na niej cały rządek własnoręcznie napisanych literek. Podejrzewam, że na stare lata nie chciała stracić “wprawy”. Wiek niestety sprawił, że miała problemy ze stabilnym utrzymaniem pisadła. W naszym wypadku to nie zdrowie jest problemem, a lenistwo.

Zdaję sobie sprawę z głupiego wydźwięku tego co za chwilę napiszę, ale dzisiaj poczułem się tak jakbym był własną babcią.

3 Responses to “Miniblog: Regres”

  1. lambchop November 17, 2010 at 5:53 pm #

    Moje pismo odręczne zawsze było beznadziejne, ale ostatnio to już zupełnie wyszedłem z wprawy. Jak muszę czasem wypełnić jakiś formularz czy się podpisać to czuję, że ja już chyba prawie nie umiem tego zrobić.

    Ale z drugiej strony myślę, że jest to jednak jak jazda na rowerze: jak się już kiedyś nauczyło to nawet po wielu latach jak się wsiądzie znowu na rower to pierwsze metry mogą być chwiejne, ale zaraz się wszystko przypomina i można bezproblemowo jeździć. Jeślibym musiał teraz tyle pisać co kiedyś w szkole to szybko wróciłbym do wprawy. Ta umiejętność jednak gdzieś tam chyba w głowie siedzi.

  2. Lilim November 17, 2010 at 5:53 pm #

    Umiejętności pisania, jako takiej, zatracić nie można – zawsze gdzieś, coś trzeba będzie napisać odręcznie. Obecny rozwój technologiczny nie pozwala na kompletne odrzucenie tej techniki (szczególnie w naszym kraju) i jeszcze przez czas jakiś się to nie zmieni. Oczywiście mowa tu cały czas o osobnikach z wyrobioną odpowiednią techniką pisania. Sprawa się komplikuje w przypadku dzieci – one mają kontakt z komputerami od lat najmłodszych (w większości przypadków), przez co proces nauki pisania odręcznego cierpi. Jak połączymy to z nastawieniem rodziców pt. “pójdzie się do poradni i dostanie się papierek na dys-cośtam”, robi się jeszcze gorzej.
    Natomiast jeśli spojrzeć na ten problem z szerszej perspektywy – zatracenie umiejętności pisania, w sensie składania prawidłowych zdań, stosowanie zasad ortografii i interpunkcji – tak różowo już nie jest. Szczęśliwie (bądź też nie) mój zawód wymaga kontakt z dziećmi/młodzieżą. Wpływ kontaktu z komputerem i Internetem jest widoczny gołym okiem, ale dla młodszego pokolenia to nie jest problem. Jeżeli w przyszłości tacy ludzie mają o czymkolwiek decydować w tym kraju… Ech.

  3. Jajcuś November 17, 2010 at 5:53 pm #

    Umiejętność rycia literek na glinianych tabliczkach utraciliśmy już dawno (chociaż w tedy w ogóle mało kto miał szansę się w ogóle nauczyć pisać), i co?
    Jeśli pismo odręczne zaniknie, tragedia się nie stanie (w ostateczności można rysować drukowane literki) – tak wygląda rozwój cywilizacyjny.
    Inną sprawą jest „wtórny analfabetyzm” i nieumiejętność posługiwania się słowem pisanym, w sensie ortografii, gramatyki i interpunkcji. Ale tu komputer nie musi przeszkadzać. Przeszkadza najwyżej zła edukacja i złe w niej wykorzystanie nowych narzędzi (chociażby tego komputera).

    No i wykorzystanie komputera wyrównuje szansę tych którzy mają naturalne problemy z odręcznym pismem (dysgraficy).