Sennik: Ucieczka

Uciekałem. Przed kimś z “klamką”. Uciekałem tylko po to aby nagle teleportować się do rodzinnego domu i zostać uwięzionym przez tych co mnie gonili. Na szczęście znałem parę sztuczek Mak Gajwera i uwolniłem się. Zastosowanie napalmu wlanego do prezerwatywy i ułożenie go wzdłuż ściany potrafiło dokonać cuda (rzecz jasna po podpaleniu lontu ze sznurówek). No i znowu uciekałem.

Śmierć okazała się być po raz kolejny głównym aktorem mojego snu. Podczas ucieczki zdaje się, że nawet kogoś zabiłem. Co do techniki nie jestem pewien, ale dla urozmaicenia możemy przyjąć, że zastosowałem chwyty Stiwena Sigala. Moja ponowna ucieczka doprowadziła na jakąś budowę, gdzie w pewnym momencie wpakowałem się do miejsca, z którego nie można było się cofnąć.

Jedynym rozwiązaniem był skok w dół, który pewnikiem skończyłby się śmiercią. Ja jednak z pewnością Neo postanowiłem się rzucić w dół próbując się w locie łapać wszystkiego co mogło pomóc (przez chwilę to nawet chciałem z impetem robić rękoma dziury w ścianie i łapać wyrwy). Genialny pomysł zakończył się śmiercią, tym razem moją. Była ona chyba poważna, bo rano okazało się, że moja poduszka była pod nogami.
Po tej raczej mizernej śmierci nastąpiło cofnięcie akcji. Mogłem przeanalizować to czego dokonałem i wybrać alternatywną formę ucieczki.

Paradoksalnie senniki w tej sytuacji wróżą nawet coś dobrego. Wierzę im w tym samym stopniu co zapowiedziom końca świata. Moja skromna teoria mówi, że nastąpiło jakieś oczyszczenie. Umarła cząstka “mnie”. Możliwe, że jest to zapowiedź zmian.

Wiem natomiast jedno, nie lubię takich snów. Zwłaszcza gdy po nich tracę jedyną miękką rzecz na której mógłbym położyć głowę.

3 Responses to “Sennik: Ucieczka”

  1. n3m0 November 24, 2010 at 8:41 am #

    A ja chyba miałem jeden z najdziwniejszych snów w życiu. Nie będę go tu dokładnie opisywał, ale nieczęsto mi się zdarza śnić o Papieżu, Facebooku, ‘Lśnieniu’ i odbieraniu porodu w awaryjne lądującym samolocie… I to na ‘trzeźwo’…

  2. ickon November 24, 2010 at 8:41 am #

    eee… dobra faza :) jak to się mówi “nie wiem jakie witamy bierzesz, ale mi też załatw” :)

  3. n3m0 November 24, 2010 at 8:41 am #

    @ickon: jeśli to do mnie to pisałem przecież, że na ‘trzeźwo’ :)