Miniblog: Niechęć do PG

Wraz ze zbliżającą się sesją, oraz natłokiem wszelkiej maści dziwności doszedłem do momentu kiedy to moja niechęć do politechniki wzrosła do poziomu nienawiści. Nienawiści tak absurdalnej, że dzisiaj mój dzień skwasiła zamknięta furtka, która jeszcze dzień wcześniej była otwarta. Przez nią musiałem obejść parking, aby trafić na wydział.

Wczoraj było podobnie. Wkurzyły mnie drzwi z napisem “otwarte od 8.00 – 17.00″, które okazały się być zamknięte we wspomnianym przedziale czasowym. Poirytował mnie brak wody na jednym z pięter, oraz brak świeżego powietrza na innym.

Jeszcze trochę, a spalę tę budę. Najpierw jednak rzucę na jej teren jakieś potężne zaklęcie (typu “całka kadabra”), a później przejdę się z siekierą po wydziale. Chyba muszę odpocząć.

8 Responses to “Miniblog: Niechęć do PG”

  1. Szymon December 19, 2010 at 9:38 pm #

    mi się tak porobiło (kilka lat temu) że nie wymęczyłem ostatnich 2 egzaminów które mi zostały ;)

  2. krushynka December 19, 2010 at 9:38 pm #

    Miałam tak sam na osatatnim semetrze. I tym sposobem studiów nie skończyłam :|

  3. Margor December 19, 2010 at 9:38 pm #

    Na jakim wydziale PG studiujesz?

    Spędziłem dwa semestry na elektronice i telekomunikacji (ETI). Uważam to za ciekawe doświadczenie życiowe, zaliczyłem (chociaż drugi semestr był trudny z powodu dość dużej liczby przedmiotów i kilka trudniejszych np. bimbały czy druty) i oddałem legitymację (w dziekanacie byli zdziwieni, że odchodzę). Widzę po tym miałbym raczej marną i bardzo fragmentaryczną, a zamiast zajęć telekomunikacyjnych wolę iść na CCNA, przynajmniej na początek (wydział fizyki słaby teleinformatycznie). Raczej więcej się nauczę, a jakość mojego życia będzie o wiele lepsza. Teraz jestem zadowolonym studentem fizyki technicznej specjalność informatyka stosowana. Czekam aż się rozkręci, bo na razie mega spokojnie. Czemu wydział fizyki? Bardzo spodobały mi się wykłady z fizy prowadzone na ETI. Pięknie dostać by jakieś projekty z programowania z tym związane. Ale trzeba poczekać.

    Mam wielu znajomych na WILiŚ (budownictwo), EiA (elektrotechnika i AiR). Jeden kumpel również na fizyce. Raczej wszyscy co najmniej zadowoleni. Po prostu coś mi się wydaje, że skoro jesteś niezadowolony dość prawdpodobne jest że jesteś studentem ETI. :) Kumpel z eletele na 3 semestrze musi dość ostro zasuwać, po tym czym się zajmują już nie żałuje że mnie tam nie ma. Dalekie to jest od rozwoju.

    Jednocześnie szacunek do wielu wykładowców z ETI, bo część jest naprawdę bardzo w porządku i na pewno niektórzy z nich ciężko pracują by poprawić wydział (co jest trudne w przypadku tak gigantycznej instytucji). :)

  4. Margor December 19, 2010 at 9:38 pm #

    A co do siekiery. To naprawdę nie jest śmieszne. Mój wykładowca od drutów kiedyś prawie został z tego powodu zamordowany, a facet cholernie w porządku (organizuje dodatkowe terminy bez konsultacji z dziekanatem, bez zgód i opłat, a nawet w wakacje udzieli konsultacji – jego inicjatywa). Jakiś asystent z powodu niebezpiecznego, sfrustrowanego wariata (stanął w obronie) został zamordowany. Gdzie tu sprawidliwość? Kto zmusza ludzi do studiowania tam gdzie jest ciężko? Przecież każdy może oddać legitymację i podziękować. I wybrać lżejsze studia. Może nawet o wiele lepsze.

  5. Margor December 19, 2010 at 9:38 pm #

    Jednocześnie powodzenia i nie załamuj się! Ja na drugim semestrze miałem taki moment, że nie wiedziałem czy wogóle mnie do sesji dopuszczą, a było spoko. Każdy ma chwile słabości

  6. Lilim December 19, 2010 at 9:38 pm #

    Spokojnie, nie warto tak się denerwować. Uwierz, mówi (pisze) to osoba cholernie nerwowa – wiele naprawdę ciężkich sytuacji na studiach miałem, kilka razy na ostrym zakręcie się znalazłem, stres w niczym nie pomaga. Innymi słowy – wkurzanie się zostaw takim furiatom jak ja, a sam oszczędzaj swoje zdrowie.

    No i do rychłego szczęśliwego ukończenia studiów.

    @Margor – Przykre, acz prawdziwe. Wyścig szczurów jest teraz taki, że ludzie robią różne nieprzemyślane rzeczy. Oczywiście przykład przytoczony przez Ciebie jest ekstremalny (i tragiczny), jednak nierzadko słyszy się o zniszczonym samochodzie wykładowcy, itp. I po co, i na co, ja się pytam.

  7. radmen December 19, 2010 at 9:38 pm #

    @Margor: Jestem z ETI, znam historię z siekierą. W zasadzie to specjalnie ją tutaj przytoczyłem.

    @Lilim: normalnie tak się nie wkurzam. Irytuje mnie po prostu presja czasu jaką aktualnie mam. W pracy również sporo roboty, jak z niej wrócę do dalej siedzę przy komputerze żeby jakieś projekty pokończyć. W zasadzie mój nerw wynika z tego, że ciągle zajechany pracą jestem.

    No, a do tego mam jeszcze myślenie typowego głupiego klienta. Skoro płacę, to coś jednak wymagam. Niestety wygląda to tak, że skoro płacę to powinienem siedzieć cicho i znosić te wszystkie idiotyzmy (i nie mówię już tutaj o furtce).

  8. Iza December 19, 2010 at 9:38 pm #

    Rozmowa studentki PG z kolegą:
    -Ej, ale żeby mieć inżyniera to najpierw trzeba mieć magistra ?
    -Ela ja pierd*** co ty kur*** gadasz ?