Miniblog: Prezentowo

Chciałem napisać pewną refleksję dotyczącą tradycji. Refleksja zakończyła się na kilu próbach spisania myśli. Wniosek zawsze taki sam – zimny, ponury, pozbawiony emocji. O czym była rzecz? O więzieniu jakie narzuca nam tradycja, spaczony przez ludzi obyczaj, który posiada zarodek piękna. Popierając się przykładami chciałem wspomnieć o tym, że wigilia to teraz konieczność kupowania prezentów bo tak się robi.

No i napisałem. Krótko, bez przykładów, bez emocji w sposób zimny. Tym razem bez wniosków bo i po co? Zapomnieliśmy, że najlepszym prezentem jaki możemy komuś podarować jesteśmy my sami i nasz czas. Zapomnieliśmy też, że to nie jest jedyny dzień kiedy możemy kogoś obdarowywać tą specjalną aurą.

Pobyt na wsi wzbudza we mnie myśli natury ponurej. A może to ja przestałem się już cieszyć tym co kiedyś sprawiało frajdę? Dług u dziwki najwyraźniej pozostał niespłacony.