Miniblog: Odwyk

Początkowo lubiłem budzić się z luką w mej pamięci. Świadczyło to o epickim melanżu, a to z kolei uświadamiało mi, że jednak potrafię się zabawić. Bardzo szybko pojawiły się problemy. Początkowo to było tylko niewyspanie. Później luki w pamięci poszerzały się tak jakby ktoś wysadził w powietrze wczorajsze wspomnienia. Trzeba było coś z tym zrobić.

Powyższy opis stanowi o moim kunszcie wierszoklety oraz pisarza science-fiction. Faktem pozostaje, że ostatnim czasem niby coraz częściej sięgałem sobie po okazyjny alkohol. Żadne duże ilości, przysłowiowe piwko dziennie. Luk w pamięci nie posiadam, źle nie jest. Mimo to w ramach akcji pozbywania się toksyn z organizmu ogłaszam tydzień ascezy (brzmi lepiej niż odwyk co nie?) alkoholowej. Nie przewiduję problemów, także nie spodziewajcie się jakiś dramatycznych relacji z kolejnego dnia na “głodzie”.

Jedynie jutro jest jakaś godzinna luka na małą dyspensę. Trzeba wznieść toast za wypuszczenie dwóch dużych projektów. Tego akurat nie odmówię.
No, pochwaliłem się to teraz idę to opić ;)