Przeczytane: Miroslav Žamboch – Wylęgarnia

Wystarczy mit i wiara ludzi aby stworzyć półboga. Marika, zwykła dziewczyna, jeszcze nie wie, że przez przypadek zostanie częścią takiego mitu. Wplątana w porachunki mafijne odkrywa swoje nowe umiejętności. Jako półbóg (lub demon) weźmie udział w walce z innymi demonami.

Nie przychodzi mi nic innego także taki akapit pozostawiam tytułem wstępu. Ten akapit jako rozwinięcie będzie kilku zdaniowym opisem wrażeń z czytania książki. Zacznę od tego, że od samego początku jest akcja. Na początku dość delikatnie. Jeden trup, potem kolejny. Później kogoś się positkuje, a ten ucieknie itd. Później to mamy już krwawą juchę na całego. Po co broń skoro można przeciwnika rozerwać własnymi rękoma (lub ostrzami)?

Przedstawione jest kilka różnych wątków, które w pewnym momencie się łączą. Autor dokonuje translacji pojęć mitologicznych na język fizyki. Chyba mu się to udało, ponieważ w pewnym momencie przestałem rozumieć używane pojęcia. Wolałem (podobnie jak główna bohaterka) zadowolić się pojęciami mistycznymi.

Najbardziej podobał mi się wątek dotyczący tego skąd się biorą półbogowie (lub demony). Otóż tak jak wspomniałem – wystarczy mit i wiara ludzka aby tego dokonać. Aby zostać bogiem trzeba czegoś więcej – znaleźć osobę, która ma dowód boskości, a mimo to w niego nie wierzy.

Lektura wciąga. Wraz z czytaniem coraz bardziej chce się poznawać dalsze losy bohaterów, przez co oba tomy zostały skonsumowane w niecałe dwa tygodnie. Osobiście polecam.

5 Responses to “Przeczytane: Miroslav Žamboch – Wylęgarnia”

  1. tarat January 31, 2011 at 12:17 am #

    Pożycz :D

  2. radmen January 31, 2011 at 12:17 am #

    @tarat: mam jedynie to w formacie epub. Chcesz? ;) \

  3. Hoppke January 31, 2011 at 12:17 am #

    Epub? To ja też chętnie bym pożyczył… :)

  4. radmen January 31, 2011 at 12:17 am #

    @Hoppke: to daj namiary a coś podrzucę :)

  5. Hoppke January 31, 2011 at 12:17 am #

    O, super, to może na mailu? — “hoppke” na gmail.com