Basen!

Nie potrafię sobie przypomnieć kiedy byłem na basenie. Takim zwykłym, “klasycznym”. Nie takim ze zjeżdżalniami, ludzkimi korkami i masą wodnych bajerów. Ba, nawet mój wypad do aquaparku miał miejsce jakieś 2 lata temu podczas pewnego ważnego dla mnie wydarzenia. W każdym bądź razie wybrałem się na basen (wspominałem, że taki klasyczny, a nie aquapark?).

Już po przekroczeniu progu drzwi poczułem się jak małe dziecko będące po raz pierwszy w zupełnie nowym miejscu. Na szczęście nie jestem jeszcze w pełni uzależniony od Google’a i miałem dość odwagi aby zadawać durne pytania mijanym osobom. W ten sposób jakoś doczłapałem do przebieralni i się przygotowałem na bój miesiąca.

Szybko okazało się, że to była raczej paraolimpiada. Jako styl pływania wybrałem żabkę w betonowych kapciach. Nad wodą unosiłem się chyba dzięki sile woli, a nie mięśni. Przy okazji odkryłem, że mięśnie to coś więcej niż dziwne wybrzuszenia na moim ciele. One nawet działały. Co prawda jedynie przez chwilę, ale skubane i tak były na tyle dobre, że nie dopadł ich żaden skurcz. Tak więc popływałem sobie chwilkę. W sumie niedużo, bo zwyczajnie zdychałem po kilku okrążeniach.

Po tych 30 minutach pływania zyskałem coś co będę dumnie dzierżył przez najbliższe dni – zakwasy. Jest to namacalny dowód, że nawet informatyk posiada jakieś mięśnie.
Będzie trzeba również troszkę częściej chodzić na basen (wspominałem, że taki klasyczny?). Przyda się trochę popracować nad swoją formą, oraz wzmocnić mięśnie. Nawet jeśli odbędzie się to kosztem publicznego upokorzenia.

4 Responses to “Basen!”

  1. torero March 6, 2011 at 5:49 pm #

    W sumie niedużo, bo zwyczajnie zdychałem po kilku okrążeniach.

    Okrążeniach? Jesteś pewien, że to był basen? ;)

  2. Jajcuś March 6, 2011 at 5:49 pm #

    Okrążeniach? Znaczy w jedną stronę po powierzchni, a z powrotem po dnie? Niezły jesteś ;-)

  3. radmen March 6, 2011 at 5:49 pm #

    Oj tam chopy się czepiacie :P Okrążenie w sensie “w tą i z powrotem” ;)

  4. Krupier March 6, 2011 at 5:49 pm #

    Też muszę popracować nad formą bo całe dnie przed kompem dobrze człowiekowi nie robią. Dodać do tego piwo to opona rośnie. ;/

    W kwietniu-listopadzie jeszcze mi dochodził rower na dojazdy do pracy (jakieś 14km dziennie więc nie za dużo), a teraz przeprowadzka dalej i zamiast roweru będę miał letnią saunę w komunikacji miejskiej. ;/