Różnie i luźnie

Naszedł mnie pewien ciąg myśli. Krótkich, luźnych, nie nadających się na swoją “własną” notkę. Każda myśl warta zapisania. Być może ktoś ją wykorzysta jako narzędzie mojej kompromitacji, a może posłuży jako wybawienie dla zatroskanych nastolatek.

Myśl pierwsza – sytuacja w Japonii. Mit atomu pochłaniającego wszystko powrócił. Obudziły się wszelkiej maści organizacje ekologiczne, które uważają, że takie rozwiązania energetyczne będą dla nas zgubą. Przy okazji ludzie na całym świecie wpadają w panikę, bo byle piard Boga skieruje niszczycielską chmurę radioaktywnego pyłu nad ich głowy i zniszczy cały umiłowany świat. Po raz kolejny Wielcy wykorzystują strach mas.

Myśl druga – Libia. Wielkie mocarstwa chcą zgrywać bohaterów. W końcu znaleźli pretekst aby rozkręcić wielkie tryby machiny ich interesów. Kasa kryje się za losem pojedynczych osób, wcale nie chodzi o to aby im się żyło lepiej. Gdyby tak było to Afryka po raz kolejny byłaby skolonizowana, przez jakże to miłosierne państwa zachodu.

Myśl trzecia – wspomagacz filozofii – alkohol. Odkryłem, dlaczego alkohol wspomaga małe filozofie. Tymczasowo paraliżuje kończyny, przez co organizm może przekazać więcej energii do mózgu. Mózg nagle produkuje więcej myśli, a wywołane ciśnienie ostatecznie wyważa drzwi dziennej rutyny i powoduje wysyp przemyśleń zaległych na dnie czaszki. Gdy się przesadzi to i mózg wyłącza się, a wtedy czysty instynkt zaczyna działać.

Myśli trzy się spisały. Nie chciałem się nad nimi rozwodzić dłużej, bo wtedy byłoby coś o wiele gorszego od tego co zapisałem. Ku chwale poczwarków myślowych!

3 Responses to “Różnie i luźnie”

  1. Marsjanin March 20, 2011 at 7:13 pm #

    To ja może trzy grosze o alkoholu. Mi się nie zgadza… Piję już jakiś czas, a zawsze umysł wyłącza się szybciej niż motoryka. Bywają (na szczęście rzadko) powroty „z Polski” do domu, których nie pamiętam, niemniej nie idę od krawężnika do krawężnika… Tak więc to chyba jakiś mit, albo filozofowie potrafią sterować przepływem krwi, niczym fakirzy chodzący po rozżarzonych węglach.

  2. Feanor March 20, 2011 at 7:13 pm #

    Myślę, że ostatnia z tych myśli musiała być pisana pod wpływem tegoż wspomagacza:) Z resztą oczywiście ciężko się nie zgodzić:)

  3. radmen March 20, 2011 at 7:13 pm #

    Feanor: ta myśl powstała podczas wietrzenia oparów wódki, natomiast ogładziłem ją dzień później ;)

    Marsjanin: mi o dziwo po alkoholu zbiera się na różne przemyślenia. W większości wypadów raczej nędzne, ale zawsze to jakieś przemyślenia ;p