Koniec świata

Informacja o tym, że dzisiaj jest koniec świata po raz kolejny mnie serdecznie rozbawiła. Czasami to dochodzę do wniosku, że jeszcze większą radość miałbym z tego gdyby faktycznie tak by się stało. Ogólny spisek świata i żydów w końcu doszedłby do skutku.

Dzisiejszy dzień jest nieco inny. Inny dlatego, że nazwano go “dniem sądu”. Inny również dlatego, że podano dokładną godzinę zagłady. Całkiem niedawno minął dzień, w którym Skynet powinien przejąć kontrolę nad bazami wojskowymi i rozpocząć nuklearny atak. Może biedak złapał jakiegoś laga, lub nie zdążył wgrać ostatnich patchy i dopiero teraz zabiera się za zagładę ludzkości?

Druga sprawa – dokładna godzina końca. Ciekaw jestem jak to będzie wyglądało. Co chwila w innej strefie czasowej będzie następować koniec świata? Z tego co się orientuję, to na chwilę obecną Australii już powinno nie być. A może chodzi o jakąś konkretną strefę czasową? Ciekawe, która z nich będzie tą zgubną. Podejrzewam, że będzie któraś ze stref w której znajduje się USA. W końcu to ten kraj lubi decydować o losach świata.

Jest jeszcze trzecia zabawna sprawa dotycząca tej daty. Na Youtube znalazłem całkiem sporo filmów wyjaśniających dlaczego właśnie dzisiaj umrzemy. Najlepszy z nich rozpoczynał się od stwierdzenia, że “tylko bóg zna datę końca świata”. Dla uproszczenia sprawy zakładam, że chodzi o jedynego słusznego boga katolików (albo muzułmanów, niech wygra lepszy). Skoro tylko on zna odpowiedź na to frapujące pytanie to dlaczego my znamy tą datę? Czyżby sam bóg wcielił się w postać kaznodziei aby dla zabawy ludzi postraszyć? Ponoć w Biblii są odpowiedzi. Kolejne tłumaczenia próbują nawiązać do tej ciekawej książki, natomiast jakoś to się kupy nie trzyma.

Jak to zwykle bywa przy okazji tego szczególnego wydarzenia zawsze zastanawiam się nad tym, czy nie zadłużyć się maksymalnie i jechać w świat bawić się do upadłego. Nawet jeśli plan końca świata nie wypali to mogę znaleźć “proroka”, który ogłosił tą datę i oskarżyć go o oszustwo czyż nie?

Pomijając już wszelkie rozterki finansowo-dokumentalne zastanawiam się jeszcze nad jednym. Jak ten koniec świata (o ile w ogóle będzie) będzie wyglądał? Przyjdzie Armageddon, który zmiażdży nas w akompaniamencie niszczonych budynków? Planeta wybuchnie, a może zgładzi nas jakaś obca cywilizacja? A może po prostu nasz film zwyczajnie się urwie i nastąpi pustka?
Moje początkowe teorie dotyczące koncepcji końca świata ograniczały się zawsze do jednego – koniec świata nastąpi wtedy kiedy moje ciało umrze. Teraz to się troszkę zmieniło, ale mimo to jakoś nie potrafię sobie wyobrazić lepszego scenariusza na zakończenie żywota wszystkich istot.

7 Responses to “Koniec świata”

  1. torero May 21, 2011 at 5:00 pm #

    Kolega twierdzi, że w ów dzień na niebie pojawi się wielki, czerwony napis “ERROR!”

    A gdybym ja miał wierzyć w jakąś daŧę końca świata, obstawiłbym 19-01-2038.

  2. Remigiusz 'lRem' Modrzejewski May 21, 2011 at 5:00 pm #

    E, było powiedziane w której konkretnie strefie czasowej jest ta godzina przepowiedziana. Gdzieś na Pacyfiku (poza kontynentalnym USA).

  3. Sigvatr May 21, 2011 at 5:00 pm #

    Skoro tylko on zna odpowiedź na to frapujące pytanie to dlaczego my znamy tą datę?

    Pisałem dzisiaj o tym :) Tak na chama zrobię sobie reklamę, a co, w końcu świat się kończy :P
    Tak w skrócie: bo dziś mija 7000 lat od potopu.

    Ponoć w Biblii są odpowiedzi.

    Jak i wszystko co będziemy chcieli tam znaleźć, wystarczy mieć odrobinę wyobraźni i łatwowiernych słuchaczy.

    znaleźć “proroka”, który ogłosił tą datę i oskarżyć go o oszustwo czyż nie?

    Harold Camping i jego “Family Radio”.

    Jak ten koniec świata (o ile w ogóle będzie) będzie wyglądał?

    A może jak w pewnym wierszu Miłosza?

    @Torero: czemu akurat ta data?

  4. torero May 21, 2011 at 5:00 pm #

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Problemroku2038

    EDIT: link nie bangla, zamiast kursywy winno być rozdzielenie wyrazów podkreśleniami.

  5. Sigvatr May 21, 2011 at 5:00 pm #

    @Torero: problemy z linkiem to kwestia Markdown.
    Odnośnie samej daty, to ciut przesadzasz …

  6. KP May 21, 2011 at 5:00 pm #

    @torero analogicznie pierwszego stycznia 2000 roku miał się zawalić system bankowy, bo nie odróżnia stuleci i rok 2000 równie dobrze oznacza 1900 jak i 222132000 pne. Pożyjemy, zobaczymy :-)

Trackbacks/Pingbacks

  1. Ostatnie przemyślenie | radmen's weblog - December 20, 2012

    [...] Koniec świata jest kwestią godzin. Tak przynajmniej wynika z kamiennego symulatora Majów. Ponoć Sierpniowcy nie zgadzają się z tą tezą, ale ich symulacje wykonane na plaży zmyły się (no i nie są tak medialni jak wytępiony lud). [...]