Depresja

Powrót z Berlina zakończył się depresją. Nie mówię tutaj o katatonicznym zachwycie nad zaciekami na ścianie, a totalnym załamaniem spowodowanym beznadziejnością miejsca, w którym wylądowaliśmy. W obcym kraju potrafiliśmy w ciągu dwóch minut znaleźć interesujący nas środek transportu. Bez problemów odnajdowaliśmy się w gąszczu wielopiętrowych peronów.

Powrót do Polski (a konkretniej stacji PKP Szczecin Główny) zakończył się depresją. Wysiedliśmy i będąc we własnym kraju nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić. Chcieliśmy kupić bilety na dalszą podróż, ale nie mieliśmy pojęcia gdzie jest kasa. Co więcej nie mogliśmy znaleźć żadnej stosownej informacji. Po 10 minutach krążenia w końcu się udało. Poza tym przywitała nas szarość, zalew reklam i totalny brak możliwości. Najbliższa knajpka była ponad 700m od PKP, a nie mieliśmy dość czasu aby tyle człapać. Nasz obiad “zjedliśmy” w sklepie spożywczym.

Trzy dni w Berlinie i nagły powrót do szarości naszego kraju spowodowały w nas ogromną tęsknotę, oraz zagubienie. Paradoksalnie to w obcym kraju było nam się łatwiej odnaleźć niż w obcym (lecz nadal Polskim) mieście.

2 Responses to “Depresja”

  1. a_patch June 19, 2011 at 11:31 pm #

    Heh, porównywanie Berlina do Szczecina jest trochę nie na miejscu, ale wiem co czujesz.

  2. radmen June 19, 2011 at 11:31 pm #

    a_patch: tak zgadzam się ;) Powinienem go porównywać raczej z Warszawą.. ale odczucia pewnie pozostałyby podobne. Wa-wa na pewno nie wywołałaby u mnie depresji wynikającej z dezorientacji.