Blog status: revived

Rootnode zaliczył poważnego fuckup’a, a wraz z nim ten blog. Przepadły wszystkie wpisy, szablon, pluginy itd. Ja oczywiście nie zrobiłem sobie backupów przez co musiałem się troszkę nagimnastykować z przywróceniem danych. Większość postów odzyskałem dzięki starej bazie postów z Jogger.pl. Te po prostu zaimportowałem korzystając ze skryptu JoggerLaunch. Większy problem był z nowymi postami. Ich kopii nie było nigdzie.

Na szczęście z pomocą przyszedł Google. Okazuje się, że Google Reader przechowywał skeszowanego feeda RSS. Wystarczyło z niego przekopiować treść notek i tak udało mi się je zachować ;) Niestety nie ma zdjęć. Trudno, strata jest mała.

Odnośnie całej sytuacji na RN. Jak zwykle adminom dostały się poważne zjeby. Początkowo w mym mini załamaniu chciałem zrobić to samo. Szybko się jednak opanowałem – takie rzeczy mogły się wydarzyć, a RN nie oferuje stu procentowej skuteczności. Co więcej, brak backupów był moją winą, także biję się teraz w pierś ;) Przygotowałem jakiś prowizoryczny system do backupów, także w razie kolejnych problemów powinienem postawić bloga o wiele szybciej.