Odi et amo

Łacińskie nienawidzę i kocham od dawna wydawało się sentencją zupełnie bezsensowną. Logiki w niej tyle co rosołu w łyżce barszczu. Dopiero niedawno zrozumiałem, że w tej sentencji drzemie pewna mądrość.

Prosty przykład – zima. Nienawidzę jej. Serio. Jest zimno, moje chude ciało jest mało odporne na chłód, a w dodatku niewiele pań chodzi z odkrytym dekoltem. No i te problemy z dotarciem na miejsce na czas. No i jeszcze odśnieżanie, rozładowany akumulator i ryzyko bycia “wymytym”. Nie lubię zimy. Nienawidzę.

Jednak, jest coś co w niej kocham. Kocham chodzenie po zamarzniętym jeziorze. Uwielbiam śnieg trzeszczący pod nogami. Lubię ten chłód, który przenika wszystko, a jednak nie sprawia, że jest zimno (pardon za  moją ignorancję, ale to chyba ma jakiś związek z wilgotnością powietrza).

Prawdziwie odi et amo. Sentencja, która pokazuje, że ludzie są nielogiczni. Haczyk polega na rozumieniu. Jeśli mam to zdanie odbierać dosłownie to naprawdę nie dojdę do żadnych sensownych wniosków. Jednak zrozumiałem, że tu nie chodzi o dokładne rozumienie. W tym wypadku kochać to suma wszystkich pozytywnych cech, które wiążemy z daną osobą/zjawiskiem/rzeczą. Nienawidzić to po prostu suma negatywów. Jeśli jedna z tych cech zdecydowanie ma przewagę ustalenie własnych uczuć jest proste.

Gorzej jeżeli sumy pozytywów i negatywów są sobie mniej więcej równe. Właśnie wtedy dochodzi do sprzeczności. Nienawidzimy za wszystkie złe rzeczy, kochamy za dobre. Ponieważ nie umiemy określić czego jest więcej oba uczucia się mieszają. Ponieważ to są naprawdę mocne uczucia gubimy się w nich i odczuwamy oba jednocześnie.

Dopiero czas i doświadczenie z nim płynące pozwoliły mi zrozumieć tą banalną prawdę. Ludzie jednak są interesujący.

One Response to “Odi et amo”

  1. Damian February 18, 2012 at 6:22 am #

    Czwarty akapit skojarzył mi się z obliczaniem wektoru wypadkowego na podstawie II. zasady dynamiki Newtona hehe… Ciekawe to :)