Archive | April, 2012

Nie tak dawno, bo prawie sześć lat temu napisałem notkę o uścisku ręki. Wiesz co? Nic się nie zmieniło. “Galarety” nadal są. Jest ich chyba więcej. Może jest to wynikiem braku szacunku, a może braku dobrego wychowania. Możliwe, że ludzie mają po prostu na to wyjebane.

W każdym razie problem ten ciągle mnie irytuje.

Mój przyjaciel wampir

W moim urojonym świecie mam przyjaciela wampira. Teodor jest wiekowym gentlemanem. Jak na prawdziwego gentlemana przystało podczas naszej pierwszej wizyty zwrócił się do mnie z pytaniem czy życzę sobie przemianę w wampira. Wspominał też o tym, że będę musiał żywić się wyłącznie krwią, co mnie jako małe dziecko dość mocno odstraszyło. Zainspirowany jego sposobem bycia oznajmiłem mu, że ta propozycja nie wydaje się być dla mnie dość atrakcyjna i szczerze podziękowałem. Widząc jednak zawód na jego twarzy szybko dodałem, że zastanowię się nad tym i dam mu znać.

Udało mi się nieco pocieszyć Teodora. W ten oto sposób zyskałem przyjaciela, który co jakiś czas odwiedzał mnie i ponownie składał swoją propozycję. Trzeba przyznać, że jego oferta jest dość szczodra – życie wieczne za parę niedogodności.

Ciało wampira nie starzeje się. Jeśli tak jest to kiedy powinienem wybrać moment na przemianę? Czy powinienem zrobić to jako dziecko? Pozostałbym niewinną istotą ze wzrokiem obarczonym jarzmem wieków. A może powinienem z tej oferty skorzystać teraz, kiedy ciało moje jest całkiem młode? Mógłbym korzystać z wszelkich uciech jakie oferuje ten świat. Co by się stało gdyby one mi się znudziły? Pozostaje jeszcze trzecia opcja – przemiana w zaawansowanym wieku. Czy strach przed śmiercią zmusiłby mnie do takiego posunięcia? Czy byłbym w stanie znieść fakt oglądania przez wieki starczego, schorowanego ciała zamkniętego w pułapce czasu?

Na szczęście Teodor jest zmyślony, także umrę sobie spokojnie bez zastanawiania się co bym robił z kilkusetletnim kacem życia.

Rzeczy oczywiste

… najtrudniej dostrzec. Jest to prawda odkryta podczas otwierania butelki szamponu.

Myśl dnia

Zalać zupę betonem goryczy.

Dam ci jedno takie słowo

Filmowy ojciec rzuca filmowemu synowi znaczący filmowy cytat. Cytat tak ważny, że w urojonym życiu aktora przewija się przez cały film. To słowem wstępu. Twoje zadanie polega na tym aby zabawić się w filmowego ojca i zastanowić się jak brzmiałby Twój znaczący filmowy cytat.

Może rzucić banałem typu “jesteś zajebisty”. A może trzeba się pofatygować i sięgnąć po podręczny słownik człowieka patetycznego® i spróbować tekstu typu “za Tobą pójdą miliony”? Jakie słowa mogłyby być dla młodego człowieka na tyle ważne aby je zapamiętał? A może to kwestia chwili, a nie słów?

Nie pamiętam aby ktoś pozostawił mi w głowie znaczący filmowy cytat. Właściwie to nie ma takiego zdania, które przewija się przez film mojego życia. Chyba będę musiał sam se jebnąć motyw przewodni.