Mój przyjaciel wampir

W moim urojonym świecie mam przyjaciela wampira. Teodor jest wiekowym gentlemanem. Jak na prawdziwego gentlemana przystało podczas naszej pierwszej wizyty zwrócił się do mnie z pytaniem czy życzę sobie przemianę w wampira. Wspominał też o tym, że będę musiał żywić się wyłącznie krwią, co mnie jako małe dziecko dość mocno odstraszyło. Zainspirowany jego sposobem bycia oznajmiłem mu, że ta propozycja nie wydaje się być dla mnie dość atrakcyjna i szczerze podziękowałem. Widząc jednak zawód na jego twarzy szybko dodałem, że zastanowię się nad tym i dam mu znać.

Udało mi się nieco pocieszyć Teodora. W ten oto sposób zyskałem przyjaciela, który co jakiś czas odwiedzał mnie i ponownie składał swoją propozycję. Trzeba przyznać, że jego oferta jest dość szczodra – życie wieczne za parę niedogodności.

Ciało wampira nie starzeje się. Jeśli tak jest to kiedy powinienem wybrać moment na przemianę? Czy powinienem zrobić to jako dziecko? Pozostałbym niewinną istotą ze wzrokiem obarczonym jarzmem wieków. A może powinienem z tej oferty skorzystać teraz, kiedy ciało moje jest całkiem młode? Mógłbym korzystać z wszelkich uciech jakie oferuje ten świat. Co by się stało gdyby one mi się znudziły? Pozostaje jeszcze trzecia opcja – przemiana w zaawansowanym wieku. Czy strach przed śmiercią zmusiłby mnie do takiego posunięcia? Czy byłbym w stanie znieść fakt oglądania przez wieki starczego, schorowanego ciała zamkniętego w pułapce czasu?

Na szczęście Teodor jest zmyślony, także umrę sobie spokojnie bez zastanawiania się co bym robił z kilkusetletnim kacem życia.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Cybernetyczna długowieczności | radmen's weblog - May 17, 2012

    [...] naturą. Jednak czy są inne sposoby na długowieczność? Ostatnio rozmyślałem troszkę o tym w kontekście wampiryzmu. Teraz przyszła kolej na długowieczność o wersji [...]