Znowu o włosach

Jako sumienny pracownik postanowiłem przyjść do pracy z godzinnym opóźnieniem. Fuck the system co nie? Przygotowałem się i wyruszyłem w podróż na kolejkę. Postanowiłem zaszaleć i obrałem tą samą trasę co zawsze. Z reguły ulica, którą wędruję jest pusta. Tym razem tak nie było. Idąc widziałem kątem oka, że ktoś za mną idzie. Z początku nie przejmowałem się tym, ale ciekawość zwyciężyła. Obróciłem się. Nikogo nie było. To moje włosy mnie śledziły.

Właściwie nie dziwię się im. Od ostatniego czasu trochę im się przyrosło. Znowu są długie, czułkowate i nader chętne do headbangowania (kolokwialnie: chce się nimi napierdalać ^^). Właściwie nadchodzi moment, kiedy to zaczną przychodzić pierwsze kryzysy. Znowu najdzie mnie myśl ich ścięcia i bycia słodką piętnastką (wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że krótkie włosy odejmują mi lat). Tym razem przygotowałem się na taką ewentualność. Specjalnie się spłukałem aby nie mieć pieniędzy na fryzjera. Dodatkowo wyposażyłem się suple co by przypadkiem nie wypadały mi całe kłaki z głowy.

Jestem gotów na hodowanie! Cel taki sam jak dawniej: dredy, aby zostać prawdziwym metalowym rastamanem \m/