Kac

Drugi weekend, spod znaku kaca. Podobnie jak w przypadku Facebooka zakładam sobie bana na alkohol. Tym razem czasowy – 1 miesiąc. Możliwe, że przedłużę to na czas nieokreślony.

Zdaje się, że wcześniej również narzuciłem sobie takie ograniczenie. Nie pamiętam jakie wtedy były powody. Teraz to jest kara – znowu straciłem cały dzień na umieraniu.

Swoją drogą –  nic nie cieszy bardziej niż porządna kolacja po skończonym kacu.