Behemot zdedł.

Gdy kot czai się koło lodówki, wiedz że coś się dzieje. Gdy lodówka jest otwarta, już jest za późno. Nie pomogły prośby. Nie pomogły groźby. Przemoc i gonienie po mieszkaniu też nie pomogła. Nawet odkurzacz, który zastawił drzwi okazał się być nieskuteczny. Do sporej puli przewinień kota doszła kolejna pozycja. To był ostatni grzech futrzanego lokatora.

Kot został skazany na banicję. Zdecydowaliśmy, że lepiej mu będzie na wsi zapierdzielać za myszami. Myśl szybko przekształciliśmy w czyn.

I jak to zwykle bywa z przyzwyczajeniami – brakuje tego cholernego miau.