Archive | Linux RSS for this section

Linuksie, won!

Po aktualizacji systemu padł dźwięk. Niby nic, zdarzy się czasami. Mijają dwa tygodnie i nadal dźwięku nie mam. Nie znalazłem rozwiązania w sieci (a przejrzałem naprawdę sporą liczbę forów i rozwiązań). Zastosowałem “pierdyliard” sugestii innych użytkowników mających “podobny” problem. Nadal nic.

Miarka się przebrała. Przez te lata dzielnie znosiłem braki w oprogramowaniu, dziwności niektórych rozwiązań systemowych. Wszelkie błędy udawało mi się poprawić. Teraz mam po prostu dość. Wkurzył mnie fakt, że zwykła głupia aktualizacja systemu wywaliła mi dźwięk (siedzenie w ciszy jest mega wkurzające). Nie znoszę sytuacji, kiedy coś po prostu przestaje działać (“przestaje działać” w sensie, że logi milczą, a błędów po prostu nie ma). W zasadzie nadszedł czas aby wrócić do Windowsa.

Tam przynajmniej nie będę miał problemów z tym żeby hibernacja/uśpienie systemu działała prawidłowo. Będę w stanie odpalić to co jest mi potrzebne, a do codziennych zadań będę mieć to samo co używam aktualnie na Linuksie.

W zasadzie od dzisiaj rozpoczynam plan migracji. Trzeba przenieść dane na zewnętrzny dysk (który przy okazji kupię), zorganizować legalną kopię Windowsa (pewnie z MSDN), wgrać i korzystać.

Jedynym ratunkiem dla mojego Archa będzie jakaś nowa aktualizacja systemu, która naprawi moje szkody w taki sam sposób w jaki je wyrządziła.

Miniblog: Clementine

Coś mnie podkusiło i ponownie zainstalowałem Amaroka 2. Muszę przyznać, że w tym wszystkim nawet udało mu się odtworzyć jakąś muzykę. Takiej kobyły to już dawno nie widziałem.. Samo uruchomienie się wymagało paru minut, renderowanie głównego okna (po maksymalizacji z tray’a) parę ładnych sekund. Woolnooo. Poza tym interfejs skomplikowany i mały użyteczny.

Strasznie zawiedziony jestem nowym Amarokiem. Wiedziałem wcześniej, że najnowsza wersja słabo wyszła mimo to chciałem dać jej kolejną szansę.
Na szczęście nie jestem sam. Są ludzie, którzy tęsknią za starą dobrą wersją 1.4. To oni właśnie postanowili zrobić port Amaroka 1.4 i przystosować go pod bibliotekę QT4. Mowa o Clementine. To jest to czego szukałem. Póki co player zostanie u mnie na dłużej.

Zdalny kalendarz

W ramach powolnego uniezależniania się od aplikacji Google’a postanowiłem, że postawię sobie na serwerze coś co będzie odpowiedzialne za przechowywanie moich kalendarzy.

Generalnie nie za bardzo wiedziałem jak ugryźć temat, bo coś ciężko znajdowałem ciekawe informacje. Okazało się, że do najprostszego sposobu przechowywania kalendarzy wystarczyło skonfigurować WebDAVa i w sumie tylko tyle.

Skonfigurowanie rozszerzenia Lightning zajęło mi niecałą minutę. Dzięki temu rozwiązaniu będę miał dostęp do kalendarzy w sytuacji awaryjnej (czyt. bez posiadania własnego komputera).

Fajnym uzupełnieniem jest PHP iCalendar – prosta aplikacja generująca podgląd kalendarzy, znany z Google Calendara. Wystarczy tylko zdefiniować ścieżkę, w której są zapisane pliki .ics, a reszta zostanie załatwiona z automatu. Warto poświęcić trochę czasu na konfigurację, ponieważ jakimś dziwnym cudem panel preferencji nie za bardzo działa.

Moje rozwiązanie ma również swoje wady. Z tego co się domyślam, to nie będę mógł udostępnić żadnego z moich kalendarzy w trybie tylko do odczytu. Nie jestem pewien czy to jest kwestia odpowiedniego skonfigurowania WebDAVa. Możliwe, że w przyszłości z tego powodu będę zmuszony do znalezienia jakiejś lepszej solucji. Póki co to nie jest problem, którym muszę się przejmować.

Open Source jest piractwem!

Takie oto stwierdzenie forsuje Intellectual Property Alliance (IIPA) która zrzesza m.in MPAA i RIAA. Organizacja postuluje postawienie znaku równości między ruchem open source a piractwem, co za tym idzie oprogramowanie na wolnych licencjach zostałoby uznane za nielegalne.
Linux News

Aż brakuje mi słów aby to skomentować.

Lenovo Ideapad y530

Mój Asus chyba umiera. Aby nie kusić losu wolałem się jakoś zabezpieczyć i tak oto zakupiłem w/w laptopa. Bajerów raczej nie ma, ale aż taki zły też nie jest. O czym warto wspomnieć?

  • zasilacz jest tak samo kiepski jak ten Asusa – krótki kabel, jakoś łatwo się rozłącza..
  • w Archu defaultowy kernel się wywala, natomiast drugi typu “fallback” działa bez problemów..
  • zestaw głośników 4.1 gra całkiem nieźle, szkoda tylko, że jakoś pod Linuksem nie chcą wszystkie grać..
  • zauważyłem, że na panelu dotykowym odstaje kawałek plastiku, już teraz zaczyna się coś “odpinać”
  • całość wydaje się solidna, chociaż odnoszę wrażenie, że kiedyś odchylę monitor na tyle energicznie, że wyłamię go z zawiasów..
  • klawiatura czasami nie nadąża za moim tempem pisania – gubią mi się literki
  • wifi i grafika została postawiona bez żadnych problemów – tego się nie spodziewałem
  • tacka CD z powodzeniem mogłaby robić za podstawkę na kubek – wyjątkowo solidny element

Póki co to tyle. Nie mam czasu aby bardziej się nim zająć. Czeka mnie jeszcze przeniesienie danych ze starego sprzętu, dopiero wtedy przesiądę się definitywnie na nową maszynkę.

Miniblog: oddam konto testowe na Ipredator

Zdobyłem konto trial w opisywanym przeze mnie Ipredatorze. Konto oddaję, ponieważ za żadną cholerę nie mogę się połączyć z tym VPNem. Ustaliłem jedynie tyle, że jest problem z wykorzystaniem modułu MPPE (który o dziwo u mnie jest). Nie znalazłem dobrej odpowiedzi na mój problem i nie chce mi się dalej szukać, także ten trial się marnuje. Jeśli ktoś byłby zainteresowany to niech da znać. Trial jest ważny do 2010-01-28.

Miniblog: GNU Privacy Guard

Ze względu na rewelacje, które na szczęście się nie potwierdziły postanowiłem coś zrobić.

Nie chodzi mi tutaj o to aby prowadzić jakieś kampanie, ani nic z tego rodzaju. Widzę, że zapędy do inwigilacji są tak spore, że wydaje mi się kwestią czasu ich wprowadzenie. Z tego też powodu postanowiłem lepiej poznać szyfrowanie PGP, oraz praktyczne wykorzystanie tego przy pomocy GPG. Trochę czasu potrzebowałem, aby w ogóle zrozumieć o co chodzi (choć sama idea PGP jest dla mnie jasna). Większość problemów sprawiała tutaj kwestia praktyczna, oraz różnej maści podpisy, wymiana kluczy etc.

Z częścią z tych rzeczy się uporałem. Klucze wygenerowałem, powoli postaram się wprowadzić w życie korzystanie z nich. Na pierwszy ogień pewnie pójdzie komunikator, w dalszym planie jest poczta. Nie wiem jeszcze jak to się sprawdzi, choć jeśli całość będzie aż nadto utrudniać codzienną rutynę, to obawiam się, że zrezygnuję z tego cuda.

Miniblog: Jogger, https, chrome i Linux

Ciekawa sprawa. Wyjątkowo pod Linuksem jest problem z tym aby dodać wyjątki certyfikatów, przez co są spore problemy aby zalogować się na Joggerze. Próbowałem sposobu opisanego w jakimś helpie, no ale coś nie podziałał. Zamiast tego można w ustawieniach zaawansowanych odznaczyć opcję “Sprawdź datę ważności certyfikatu serwera”. Sposób działa, choć nie jestem do końca przekonany czy warto tą opcję odznaczać. Co o tym sądzicie?

Miniblog: Arora 0.10

Pragnę poinformować iż wydano wersję 0.10 przeglądarki Arora. Teraz, gdy wprowadzono AdBlocka, jest spora szansa, że to właśnie Arora będzie przeglądarką od “przeglądania” sieci. Firefox jest wolny, a Arora wydaje się być świetnym zamiennikiem.

Wolność wyboru wg Linuksiarzy

Zaskoczyła mnie dyskusja, która wywiązała się w grupie Linux w serwisie Identi.ca. Całość zaczęła się od tego, że ktoś wstawił informację o tym, że wyszła nowa beta Skype’a dla Linuksa.

News przerodził się w dyskusję (kłótnię?) o to, że nie powinno się wspierać zamkniętych formatów/protokołów dla Linuksa bo to jest złe. Ogólnie to nie rozumiem skąd to się wzięło, bo przecież każdy ma w Linuksie wybór co nie ? To dlaczego nie można korzystać ze Skype’a i informować społeczność Linuksową o jego nowych wersjach? Czyżby to było dlatego, że Skype opiera się o zamknięty protokół? A może dlatego, że to jest “anti-feature” (cokolwiek to znaczy) ?

Zdaję sobie sprawę z różnic jakie niesie zamknięte/otwarte oprogramowanie. Zdaję sobie również sprawę z wad i zalet takich aplikacji. No, ale żeby od razu krzyczeć, że nie wolno tego promować bo to złe? Co mam teraz zrobić z moimi klientami? Powiedzieć im, że będę z nimi rozmawiał tylko przez XMPP z obsługą rozmów głosowych? Coś czuję, że bym szybko stracił tych klientów.

Linux nauczył mnie jednego – jest wybór. To jak to jest? Nie mogę wybrać aplikacji o zamkniętym kodzie, używać jej i informować o nowościach jej dotyczącej ? Skąd się nagle bierze taka niechęć do tego co nie jest otwarto źródłowe? Może osoby które się wypowiadały każdego dnia hackują aplikację aby była jeszcze lepsza?

Ta cała dyskusja sprowadza się trochę do wyboru samochodu. Kobietę wali co autko ma w środku, byle ładnie wyglądało. Faceta z kolei wali wygląd, chce mieć super sprzęt, chociaż nie zawsze go wykorzysta. Mnie Skype, taki jaki jest wystarcza. Mogę rozmawiać przez niego, a to jest najważniejsze. Ficzery? A co mi za ficzery potrzebne do rozmowy głosowej ?